Turski: mówili, że w stanie wojennym byłem katem Polskiego Radia

Turski: mówili, że w stanie wojennym byłem katem Polskiego Radia

Dodano:   /  Zmieniono: 15
Andrzej Turski (fot. Andrzej Marchwinski / Newspix.pl) Źródło: Newspix.pl
- Wtedy nie znalazł się nikt, kto powiedział Bronisławowi Wildsteinowi: zaraz, chłopie, nie rozpędzaj się, program Turskiego jest najchętniej oglądany - mówi Andrzej Turski, którego program "7 dni - świat" po prawie sześciu latach przerwy wraca do TVP.
Magdalena Rigamonti: Czyli obraził się pan na Wildsteina, a nie na telewizję.

Andrzej Turski: On był prezesem, a ja miałem program. Nie znaliśmy się, nigdy nie rozmawialiśmy, nigdy nie podaliśmy sobie rąk. I on na podstawie nie wiadomo jakiej, bo przecież nie na podstawie oglądalności zdejmuje program. Nie wydaje się to pani chore? Pod tym względem Polacy są głusi i ślepi i tolerancyjni wobec głupoty. No i wybaczają politykom ohydne kłamstwa. Pamiętam jak do TAI przyszedł polityk ówczesnego Porozumienia Centrum i przyniósł zdjęcie wykonane podobno na kursie oficerów SB i powiedział, że ten w środku to jest Wachowski. Jednak nigdy tego nie udowodnił. W każdym innym kraju przestałby być politykiem - nie u nas. O mnie też mówiono różne rzeczy, ale nikt nie potrafił mi żadnych świństw udowodnić, bo ich po prostu nie było.

Wildsteinowi po prostu przeszkadzała pańska przeszłość, 16 lat w PZPR, kierownicze stanowiska w mediach w latach komunizmu.

Znam jego kumpli z czasów emigracji paryskiej i oni nie są o nim dobrego zdania. Tam się dopiero działo. Historia sprawiła, że postawiono go na funkcji prezesa TVP, wykonał parę idiotycznych ruchów i wyleciał. Wcześniej chciał mnie całkowicie wyrzucić z pracy, nie przedłużyć kontraktu. Później się dowiedziałem, że zdanie zmienił, kiedy jeden z jego przyjaciół, człowiek z dawnej opozycji solidarnościowej powiedział mu: Bronek, to nie tak. To, co ci mówią o Turskim, to nie prawda.

A co mówili?

Mówili, że w stanie wojennym byłem katem Polskiego Radia. O mnie, o facecie, który wtedy wznowił radiową Trójkę. Wildstein wycofał się z pomysłu zwolnienia mnie i to przemawia na jego korzyść. Wildsteinowi przeszkadzało, że uprawiałem ten zawód za PRL-u. Wiesław Walendziak, inny prezes TVP też twierdził, że ktoś, kto był dziennikarzem za komuny ma złamany kręgosłup.

Pełny zapis rozmowy Magdaleny Rigamonti z Andrzejem Turskim w najnowszym (31/2013) numerze "Wprost".

Nowy numer "Wprost" od niedzielnego wieczora jest dostępny w formie e-wydania .

Najnowszy "Wprost" jest także dostępny na Facebooku .


"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania .
 15

Czytaj także