Prokop i Wellman: Głosujemy na Tuska. Donaldzie weź się do roboty

Prokop i Wellman: Głosujemy na Tuska. Donaldzie weź się do roboty

Dodano:   /  Zmieniono: 78
Dorota Wellman i Marcin Prokop (fot.Aleksander Majdanski / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
Polityka to "sztuka maskowania cynizmu" - oceniają Marcin Prokop i Dorota Wellman w rozmowie z Magdaleną Rigamonti. Apelują także do premiera, by ten "wziął się do roboty".
Magdalena Rigamonti: edług mnie jesteście propaństwowcami

Marcin Prokop: Z tym że państwa nie utożsamiamy z polityką. Mam wrażenie, że Polskę najsilniej zmieniają organizacje pozarządowe, a tak zwana polityka górnej warstwy to jest sztuka maskowania cynizmu, przekonywania wyborców, że za intencjami polityków stoi coś więcej niż tylko jakiś ich partyjny lub osobisty interes. O dziwo, wyborcy się na to nabierają, głosując wciąż na tych samych kabotynów.

Wy też głosujecie. Ty Marcin - na Tuska, a Dorota nie wiem. Też na Tuska?

Dorota Wellman: Też na Tuska. Nie wyobrażamy sobie, że moglibyśmy nie pójść do wyborów.

M.P.: No, chyba że to miałaby być jakaś deklaracja, ale na razie nie staliśmy się anarchistami negującymi państwo.

D.W.: Poszliśmy do wyborów, bo to jest nasz psi, obywatelski obowiązek. Człowiek musi wyrażać swoje zdanie, swoje poglądy.

M.P.: Czasami niestety lepiej jest wybrać mniejsze zło.

Platforma Obywatelska to mniejsze zło?

M.P.: Efekt braku sensownej alternatywy.

D.W.: Trzeba głosować. Po jaką cholerę mamy demokrację, po jaką cholerę zdarzył się rok 1989?

(...)

Z Marcinem jesteśmy z tego samego pokolenia. W latach 80. chodziliśmy do podstawówki, pamiętamy doskonale 1989 r., przełom, wolność.

M.P.: Widzę różnicę między tym, co było, a tym, co jest.

Mówisz o dziesięciu świetlnych latach reklamowanych śpiewem premiera Tuska?

D.W.: Może jednak ten filmik pomińmy milczeniem.

M.P.: Nie kopmy leżącego.

D.W.: Ja przy was jestem stara. Pamiętam więcej. W latach 80. już studiowałam.

M.P.: Mnie wzrusza to, że jak jadę w Polskę, to widzę, że ludziom chce się brać sprawy w swoje ręce. I na poziomie samorządów, lokalnych organizacji robią, co mogą, żeby im było lepiej. Modlą się, żeby ci politycy na górze przynajmniej im nie przeszkadzali. Z drugiej strony, gdy czasem patrzę na kumpli, którzy próbują działać, zakładać swoje firmy, jak walczą z nieprzyjazną biurokracją, debilnymi przepisami i panoszącym się fiskalizmem, a przy tym wiem, że wielkie firmy bezczelnie wyprowadzają podatki z Polski, to myślę to samo, co moi sfrustrowani koledzy.

D.W.: Czyli?

M.P.: „Co jest, kurwa?!”.

Donaldzie, poddaj się - mówisz teraz.

M.P.: Nie, mówię: Donaldzie, weź się do roboty, jeszcze nie wszystko stracone, jeszcze jest czas. Skoro już go wybraliśmy, to niech się stara. To nie jest udzielny książę. Zgadzam się z Cejrowskim, z którym generalnie zgadzam się rzadko, że politycy to nasi pracownicy. Płacimy im za to, żeby służyli nam, nie sobie.

D.W.: Niech się zajmą gościem, który mimo ponad 30-milionowego długu wobec państwa otwiera kolejną restaurację.

Cały wywiad można przeczytać w najnowszym numerze "Wprost"

Najnowszy numer "Wprost" będzie dostępny w formie e-wydania .  
Najnowszy "Wprost" będzie   także dostępny na Facebooku .  
"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchani a.

 78

Czytaj także