Po jednym słowie pobił seniora. Internet obiegł wstrząsający film

Po jednym słowie pobił seniora. Internet obiegł wstrząsający film

Policja, zdjęcie ilustracyjne
Policja, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / FotoDax
Na warszawskiej Ochocie doszło do pobicia. Kierowca, który zaparkował samochód osobowy na zarezerwowanym przez inną osobę miejscu parkingowym, po zwróceniu uwagi rzucił się na ochroniarza. Sprowokowało go jedno słowo.

Do zdarzenia doszło w czwartek, na terenie osiedla Szczęśliwice. 45-letni obywatel Azerbejdżanu zaparkował na jednym z parkingów, a następnie opuścił auto.

Problem w tym, że zostawił je na miejscu opłacanym przez mieszkańca bloku, a więc zarezerwowanym tylko dla niego. Ochroniarz, który zorientował się, że 45-latek nie może tam parkować, postanowił interweniować. Opuścił dyspozytornię i podszedł do kierowcy. Poprosił go, by przeparkował samochód. Ten udawał jednak, że nie słyszy.

Ochroniarz stracił w końcu cierpliwość – zapowiedział, że powiadomi policję. To zadziałało na 45-latka jak płachta na byka.

Warszawa. Brutalne pobicie ochroniarza. „Kopał leżącego”

Świadkowie zdarzenia, na których powołuje się redakcja „Gazety Wyborcza” (to dziennik nagłośnił incydent), twierdzą, że Azer od samego początku wykazywał agresję. Nie był w stanie pohamować złości, gdy usłyszał, że wezwane zostaną służby. Zadał najpierw uderzenie w twarz, a potem kopnął ochroniarza w brzuch.

Poszkodowany przewrócił się, co jednak nie zaniepokoiło 45-latka. Mężczyzna zaczął „kopać leżącego” – relacjonuje „GW”.

Zdarzenie zostało sfilmowane przez jednego ze świadków, który widział, jak Azer „ruszył” za ochroniarzem i „uderzył go od tyłu”. – Potem zaczął go kopać i wyjął nóż – twierdzi rozmówca dziennika. Kolejnym wstrząsającym faktem jest to, że ofiarą napaści jest starszy mężczyzna. Na materiale wideo widzimy go ubranego w żółtą kamizelkę.

45-latek podczas awantury rzeczywiście trzymał w ręku coś, co mogło być nożem, ale ciężko stwierdzić, co to za przedmiot, ze względu na słabą jakość nagrania.

Napaść na ochroniarza w stolicy Mazowsza. 45-latek „uciekł w pośpiechu”

Osoby, które obserwowały akt naruszenia nietykalności cielesnej z okien mieszkań, zaczęły krzyczeć, by 45-latek „zostawił w spokoju” ochroniarza. Informowali o wezwaniu policji. – Spłoszyli go, wsiadł do samochodu i uciekł w pośpiechu – relacjonuje dalej świadek, z którym rozmawiali dziennikarze.

Ochroniarzowi nie stało się na szczęście nic poważnego. Policja, która przyjechała na miejsce, zawiozła go później na komisariat na Ochocie, by tam złożył zeznania. Funkcjonariusze skompletowali też materiał dowodowy – zapis kamer monitoringu i nagrania, które powstały przy użyciu smartfonów (przekazane służbom przez świadków).

W rozmowie z „GW” aspirant Małgorzata Gębczyńska potwierdziła groźny incydent. 45-latka udało się już zatrzymać. Policja ustaliła przebieg zdarzenia. – 26 czerwca po zwróceniu mu uwagi przez pracownika ochrony os. przy alei Bohaterów Września, że parkuje w niedozwolonym miejscu, zachował się agresywnie – podaje oficer prasowa Komendanta Rejonowego Policji Warszawa III.

Czytaj też:
Para z Trójmiasta miała skatować 63-latka. Decyzja prokuratury szokuje
Czytaj też:
Kryzysowa sytuacja finansowa w szpitalach. Zapewniają, że nie naciągają NFZ

Źródło: wyborcza.pl