Poseł Antoni Macierewicz w środę 16 września został zapytany o swój udział w wydarzeniach z 10 września. Reporter TVN24 Radomir Witt chciał dowiedzieć się, czy polityk naprawdę przyszedł na plac Piłsudskiego z pistoletem na farbę.
Macierewicz na miesięcznicy smoleńskiej. Co trzymał w ręce?
– Nigdy nie chodzę z żadnymi pistoletami – zapewnił Macierewicz dziennikarza. Dopytywany jednak, z czym biegał po centrum Warszawy, zaczął unikać odpowiedzi. – Ja nie biegałem – stwierdził poseł. – No, intensywnie się pan przechadzał – kontynuował Witt. – Ktoś mnie próbował gonić, uniemożliwiając to, żeby został zlikwidowany atak na pana prezydenta – oznajmił polityk.
– Przecież to jest fundamentalna sprawa. Dramatem dla mnie jest to, że są takie media, które aprobują, atak na pana prezydenta Kaczyńskiego. To jest coś niesamowitego – mówił dalej. Kiedy dziennikarz wrócił do pytania o przedmiot w ręce Macierewicza, poseł odwrócił się do kamery i powtarzał oskarżenia pod adresem mediów. – Przepraszam, czy pan mnie słyszy? – dopytywał Witt.
Incydent z Macierewiczem przed AWS
Temat próbowała zmienić dziennikarka TVP Info. – A dlaczego pan powiedział, że zaatakował pana policjant? – pytała, mając na myśli zdarzenie sprzed Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Na nagraniu można było zobaczyć, jak Antoni Macierewicz dotyka munduru jednego z funkcjonariuszy, by odczytać jego zakryte nazwisko.
– Ja mam prawo zgodnie z ustawą wejść jako poseł, a pan mnie zatrzymuje. Ja nie mam zamiaru się z panem bić – mówił Macierewicz do policjanta. – Bardzo mi przykro, będę musiał skierować pana do sądu – dodawał. Polityk nie chciał jednak rozmawiać także na ten temat.
– To jest inna sprawa. Powtarzam, powtarzam jeszcze raz: jest niedopuszczalne upowszechnianie kłamstwa i oszustwa. I ataku na pana prezydenta Kaczyńskiego – mówił. Dopytywany o dotykanie policjanta, nie przerywał swojego wywodu. – Putin zamordował pana prezydenta Kaczyńskiego, a wy bronicie Putina – rzucił.
– Ale nikt nikogo nie broni, panie pośle. Dlaczego pan dotykał policjanta? Co pan robił? – pytał odchodzącego już polityka Radomir Witt. – Ja nie dotykałem żadnego policjanta. Ten policjant ukrywał swój numer informacyjny – odpowiadał Macierewicz. – Ale ten policjant był na służbie. Po co pan go dotykał, wsadzał ręce – nie ustępował dziennikarz. – Nie dotykałem jego, tylko fragment pisma na kamizelce – oznajmił polityk.
Czytaj też:
Chorosińska szczekała, Macierewicz miał pistolet na farbę. Tak zareagował Czarzasty Czytaj też:
Matecki sforsował płot AWS. Wszystko nagrały kamery
