Rosyjska propaganda wzięła Polskę na celownik. Padły oskarżenia o grabież z Ukrainy

Rosyjska propaganda wzięła Polskę na celownik. Padły oskarżenia o grabież z Ukrainy

Władimir Putin
Władimir Putin Źródło:kremlin.ru
Rosyjska propaganda nie ustaje w publikowaniu fałszywych materiałów, które mają ukazać Polskę w złym świetle. W jednym z ostatnich nagrań nasz kraj został oskarżony o grabież surowców z Ukrainy.

Stanisław Żaryn przekazał, że rosyjska propaganda nie ustaje w próbach antagonizowania Polski i Ukrainy. Tym razem współpracownicy Władimira Putina postanowili oskarżyć Polaków o grabież surowców z Ukrainy, a dokładniej o masowy wywóz ukraińskiego czarnoziemu.

Rosjanie oskarżają Polskę o grabież z Ukrainy

Z relacji zastępcy ministra-koordynatora służb specjalnych wynika, że w sieci pojawił się film przedstawiający koparki dokonujące rzekomej grabieży żyznej ziemi z pola w obwodzie czerkaskim. Proceder ma się rzekomo odbywać za zgodą urzędników obu krajów. Stanisław Żaryn podkreślił, że „celem całkowicie fałszywego nagranie jest ukazanie Polaków jako siły okupacyjnej – porównywalnej do niemieckich okupantów z czasów II wojny światowej, która grabi ukraińskie dobra”.

Jak czytamy w informacji zastępcy Mariusza Kamińskiego, „rosyjska propaganda kłamliwie przekonuje, że działania te są realizacją zatwierdzonego 80 lat temu planu wywozu czarnoziemu, a jego realizację powierzono Polakom”. Stanisław Żaryn zaznaczył, że „kłamstwo wpisuje się w narrację Kremla pozycjonującą Polskę jako kraj negatywnie nastawiony do Ukrainy, dążący do jej wyzysku, który wbrew temu, co twierdzi, wcale nie ma pozytywnych intencji wobec Kijowa”.

„Oczernianie Polski przy użyciu fałszywych przekazów ma służyć deprecjonowaniu jej na arenie międzynarodowej i ma zasiać wrogość w relacjach między Polską a Ukrainą” – dodał.

Rosyjska propaganda: Ukraina łakomym kąskiem dla Polski

Podobne twierdzenia – jakoby Polska chciała wykorzystać Ukrainę – pojawiały się wcześniej w przekazach propagandowych Rosji. Dmitrij Miedwiediew twierdził, że terytorium Ukrainy wygląda na „łakomy kęs” dla Warszawy. Uzasadnia to nawiązaniami do historii. „Ponury cień przeszłości i tęsknota części polskich elit za imperium, które się nie zrealizowało w poprzednich stuleciach od dawna zatruwają relacje rosyjsko-polskie” – pisał. Twierdził, że w polskiej telewizji pokazywane są zachodnie regiony Ukrainy przyłączane do Polski.

Czytaj też:
Chodorkowski przepowiada przegraną Putina: Rosja przestanie być imperium
Czytaj też:
Alerty w kilku regionach Rosji. „Weźcie tabletki z jodkiem potasu”, „Pilnie udajcie się do schronów”