Nawet 10,5 tys. osób może stracić pracę po decyzji MEN. „Zostało tutaj złamane prawo”

Nawet 10,5 tys. osób może stracić pracę po decyzji MEN. „Zostało tutaj złamane prawo”

Bp Wojciech Osial
Bp Wojciech Osial Źródło: Flickr / EpiskopatNews, Archiwum BP KEP
Ograniczenie religii przez MEN do jednej godziny tygodniowo spowodowało, że wielu katechetów może stracić pracę. Bp Wojciech Osial zaznaczył, że Kościół nie jest temu winny.

Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski biskup Wojciech Osial w rozmowie z Onetem odniósł się do rezygnacji uczniów z lekcji religii. Duchowny ocenił, że przyczyny takiego zjawiska są różne i chodzi m.in. o to, że zajęcia są na pierwszej i ostatniej godzinie. – Według szkodliwych zapisów wprowadzonych przez MEN wystarczy tylko, że jeden uczeń zrezygnuje z zajęć religii i wtedy cała klasa musi mieć zajęcia z religii przed i po obowiązkowych zajęciach – tłumaczył.

Szef Komisji Wychowania Katolickiego KEP poddał w wątpliwości, czy „to jest sprawiedliwe”. Zdaniem bpa Osiala „uczniom trudno jest dotrzeć wcześnie rano lub zostawać bardzo późno”. Duchowny powołał się też na własne dane, zgodnie z którymi „frekwencja na lekcjach religii w tym roku wcale nie spadła mocno”. Bp Osial odniósł się również do ryzyka masowych zwolnień wśród katechetów związanych ze zmianami w lekcjach religii. Pracę może stracić nawet 10,5 tys. osób.

Zmiany ws. lekcji religii. Bp Wojciech Osial o ruchu MEN: Nie z winy Kościoła nauczyciele utracili pracę

– To nie z winy Kościoła nauczyciele religii utracili godziny i pracę. Więcej, tutaj zostało złamane prawo, gdyż ustawa o systemie oświaty wyraźnie mówi w pkt. 12, że zmiany w organizacji lekcji religii dokonują się, cytuję: „w porozumieniu” z Kościołami i związkami wyznaniowymi. A takiego porozumienia nie było – przekonywał przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski.

Bp Osial dodał, że „nie było też czasu ochronnego dla nauczycieli religii, aby mogli się przekwalifikować”, co ponownie zakwestionował, jeśli chodzi o sprawiedliwość. – Ministerstwo Edukacji Narodowej nie może zwalniać się z tej odpowiedzialności – zaznaczył duchowny. Bp Osial wymieniał, że „Kościół ze swojej strony daje pomoc prawną i wspiera, a wielu księży oddało swoje godziny dla świeckich nauczycieli religii”.

Biskup o różnicach pomiędzy 23 krajami Europy a Polską. „Czy tam błądzą, a MEN ma rację?”

W kontekście nauczania religii w szkołach, a nie salkach katechetycznych szef Komisji Wychowania Katolickiego KEP zauważył, że do takiego zjawiska dochodzi „w 23 krajach Europy”. – Czy tam w Europie błądzą, a MEN ma rację? – dopytywał bp Osial. Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski podsumował, że ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej „niestety nie było otwartości na rozmowy” ws. podstawy programowej.

Czytaj też:
Nowa podstawa programowa dla lekcji religii w szkole. To nie reakcja na zmiany MEN?
Czytaj też:
Nowacka uderza w Kościół. Duchowni okłamali rodziców?

Źródło: Onet.pl