USA zapobiegły atakowi Ukraińców na Moskwę? Gorzkie słowa współpracownika Zełenskiego

USA zapobiegły atakowi Ukraińców na Moskwę? Gorzkie słowa współpracownika Zełenskiego

Mychajło Podolak
Mychajło Podolak Źródło: president.gov.ua
Mychajło Podolak odniósł się do sensacyjnych doniesień „The Washington Post”. Bliski współpracownik Wołodymyra Zełenskiego zadał serię pytań i wskazał „katastrofalną funkcję” publikowania tego typu treści.

Dziennikarze „The Washington Post”, powołując się na tajne dokumenty USA, o których wycieku kilka tygodni temu rozpisywały się media, poinformowali, że 24 lutego 2023 roku, czyli w pierwszą rocznicę pełnowymiarowej rosyjskiej agresji, Ukraina planowała przeprowadzić ataki na terytorium okupanta, m.in. Moskwę. Realizacja rzekomych założeń miała zostać wstrzymana na żądanie Stanów Zjednoczonych.

Moskwa na celowniku Ukrainy? Wymowny komentarz Podolaka

Do medialnych doniesień w stanowczy sposób odniósł się doradca prezydenta Ukrainy. „Wszyscy po raz kolejny jesteśmy świadkami dziwnej medialnej sensacji. »W rocznicę wojny Ukraina planowała uderzyć na Moskwę wszystkim, co miała, ale partnerzy zmusili ją do zmiany decyzji« – doniosły renomowane amerykańskie media. Oczywiście bez szczegółów i logiki” – napisał Mychajło Podolak na .

Współpracownik zadał także kilka pytań, które miały uwypuklić bezsensowność przeprowadzenia tego typu operacji. „Dlaczego miałaby zaistnieć taka potrzeba? Jakie zadanie miałoby zostać zrealizowane w wyniku takiej jednorazowej akcji? Czy zmieniłaby przebieg wojny? Czy zmusiłaby Rosjan do ucieczki?” – napisał.

Doradca Zełenskiego: Ukraina widzi sprawy inaczej

Mychajło Podolak umniejszał również wiarygodności artykułu, wskazując na „anonimowe źródła”, które stoją za sensacyjnymi doniesieniami. Doradca Zełenskiego wskazał, że tego typu publikacje spełniają „jedną katastrofalną funkcję”. „Kształtują opinię publiczną w zachodnich stolicach tak, jakby Ukraina była nierozsądnym, infantylnym i impulsywnym krajem, któremu niebezpiecznie jest powierzyć poważną broń. Czy jest to robione świadomie, czy nieświadomie, to jeszcze inna kwestia” – kontynuował.

„Nie zmienia to jednak sedna sprawy: Ukraina widzi sprawy inaczej. Do wojny podchodzimy z żelazną logiką matematyczną: potrzebujemy rakiet dalekiego zasięgu, aby zniszczyć rosyjską logistykę na okupowanych terytoriach oraz różnych typów samolotów, aby chronić niebo i niszczyć rosyjskie fortyfikacje. To główne składniki udanej kontrofensywy i minimalizacji strat. Może czas przestać bawić się w wymówki i zakulisową realpolitik, skoro wojna wciąż trwa i giną ludzie?” – zapytał na zakończenie Mychajło Podolak.




Raport Wojna na Ukrainie
Otwórz raport


Czytaj też:
Wprost z Ukrainy: Miesiąc pod hasłem kontrofensywy. Wyczuwalny głód sukcesu
Czytaj też:
Odlot Miedwiediewa we wpisie o Polsce. „Zamieni się we wściekłego psa”