InnoScience – na styku nauki i biznesu

InnoScience – na styku nauki i biznesu

Konferencja Wprost o Nauce
Konferencja Wprost o Nauce Źródło: Wprost / Piotr Woźniakiewicz, Ars Lumen
W poniedziałek rozpoczęła się konferencja „Wprost o nauce. Od badań podstawowych do prac rozwojowych. Polski system szkolnictwa wyższego i nauki w dobie wyzwań współczesności. Perspektywy – szanse – wyzwania”. Konferencję otworzył panel „InnoScience - Nowoczesna Nauka i Gospodarka”.

„InnoScience – Nowoczesna Nauka i Gospodarka” – to tytuł pierwszego panelu, który 25 czerwca otworzył konferencję „Wprost o nauce. Od badań podstawowych do prac rozwojowych. Polski system szkolnictwa wyższego i nauki w dobie wyzwań współczesności. Perspektywy – szanse – wyzwania”. Dyskusja była poświęcona m.in. budowaniu mostów pomiędzy nauką a biznesem i pokazała, że odkrycia polskich naukowców wspierają rozwój gospodarczy kraju poprzez wdrożenia rozwiązań naukowych do gospodarki, szczególnie do tych gałęzi, które odpowiadają za bezpieczeństwo energetyczne.

Dyskusję moderował mgr inż. Jarosław Olszewski, prezes Fundacji Work and Science, były przewodniczący Krajowej Reprezentacji Doktorantów. W gronie panelistów znalazł się prof. dr hab. Zbigniew Marciniak, wieloletni profesor Uniwersytetu Warszawskiego, pracujący w instytucie matematyki. Od 2003 roku członek międzynarodowego zespołu ekspertów matematycznych, koordynowanego przez OECD. Były podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Prof. dr hab. Zbigniew Marciniak (pośrodku), oraz moderator mgr inż. Jarosław Olszewski (z lewej) i mgr Bartosz Stawiarz (z prawej)

W dyskusji wziął udział także Bartosz Stawiarz, biolog, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Specjalizuje się zawodowo w budowaniu i wdrażaniu długofalowych strategii marketingowych i sprzedażowych. Obecnie zajmuje stanowisko Dyrektora Biura ds Współpracy z Regionami FRSE, gdzie tworzy centra innowacji Erasmus+ InnHub.

Mgr Bartosz Stawiarz

Kolejną panelistką była Magdalena Szczyrba, Dyrektor Departamentu Komunikacji i Marketingu w Łukasiewicz – Górnośląskim Instytucie Technologicznym. Z Siecią Badawczą Łukasiewicz związana od 7 lat, zwyciężczyni konkursu na najlepszą wdrożeniową pracę doktorską.

mgr Magdalena Szczyrba

W dyskusji wziął udział także dr inż. Krzysztof Zieliński z Pracowni Wspomagania Diagnostyki i Terapii Układu Krążeniowo-Oddechowego, Instytutu Biocybernetyki i Biomechaniki Polskiej Akademii Nauk. Kierownik projektu wdrażania urządzenia Ventil, które podczas pandemii COVID-19 było odpowiedzią na problemy z dostawami respiratorów.

Ostatnim panelistą był mgr inż. Michał Gajda, Project Manager w Startup Academy, koordynator projektów akceleracyjnych i wspierających przedsiębiorczość studentów, doktorantów i naukowców, były kierownik Działu Rozwoju Innowacyjności Młodych Naukowców w Politechnice Warszawskiej.

Dr inż. Krzysztof Zieliński (pośrodku), oraz mgr Magdalena Szczyrba (z lewej) i mgr inż. Michał Gajda (z prawej)

Rozwój polskiej nauki

Dyskusję otworzyło pytanie o to, w jaki sposób polska nauka może się rozwijać pod kątem innowacji i wdrożenia w gospodarce. Jak na przestrzeni lat zmieniała się specyfika badań naukowych i to, czego wymaga się od naukowców.

– W porównaniu z warunkami uprawiania nauki, które miałem, kiedy byłem w państwa wieku, to jest niebo a ziemia. Wtedy trzeba było siedzieć w bibliotece, chodzić po drabinie, z wyjazdami zagranicznymi było krucho. Dziś niby wszystko jest w zasięgu ręki, wszystkie publikacje z mojej dziedziny dostępne są ot, tak. Ale sama metoda uprawiania nauki się nie zmieniła. Głównym motorem jest ciekawość badacza, chęć podejmowania ryzyka, atakowanie problemów, które stoją na skraju możliwości rozwiązania – powiedział prof. Marciniak.

– Oczywiście pospolitość skrzeczy. Jak namawiam młodych ludzi, żeby weszli do tego fachu, to oni widzą te wszystkie uroki, które nietrudno przedstawić, ale potem nadziewają się na realia życia. Ile pan zarabia jest pytanie i potem wychodzi szczera prawda. Jeśli zapomnieć o wszystkich niewymiernych korzyściach z uprawiania tego zawodu, to trzeba z czegoś żyć. Młodzi, potencjalni uczeni, stoją przed ogromnym wyzwaniem – dodał.

Jak mówi profesor, pensje nie są najlepsze i nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja miała się w najbliższym czasie poprawić. Jednak w ocenie innych panelistów nie oznacza to, że młodej, zaangażowanej kadry na polskich uczelniach brakuje.

– W moich oczach najważniejsza jest otwartość i bezkompromisowość młodych naukowców. Mamy mało do stracenia, potrafimy myśleć nieszablonowo. Przykładów odwagi jest mnóstwo, młodzi ludzie potrafią płynąć na fali, poskładać ze sobą warunki, które ich otaczają – powiedziała Magdalena Szczyrba.

Jako przykład podała ponad stuletni patent Porshe. Koncern chciał umieszczać silniki w kołach samochodów. Pomysł został odkurzony w dobie boomu na samochody elektryczne i okazał się trafiony w dziesiątkę.

– Potrzeba dużej otwartości umysłu, elastyczności, żeby dać drugie życie innowacji, która może się okazać hitem rynkowym – dodała.

Międzynarodowa współpraca

W dalszej części dyskusji poruszono kwestie potencjału, jaki leży w polskiej nauce i możliwości jego wykorzystania m.in. w projektach dających się komercjalizować. Zdaniem Bartosza Stawiarza, zajmującego się programem Erasmus+, kluczowa do tego jest międzynarodowa współpraca.

– Już w DNA tego, co robimy, jest współpraca narodowa. Erasmus kojarzy się z wymianą i dydaktyką, ale Erasmus może też wspierać naukę. Polskie organizacje mogą być liderami, budując system innowacji wewnętrznie, dzięki wymianie wiedzy ze światem. Pieniądze programu Erasmus mogą w tym pomagać – powiedział Bartosz Stawiarz.

Polscy naukowcy, także ci młodzi, od lat zajmują ważne miejsca w międzynarodowych zespołach badawczych i bardzo często przyjmują role ich liderów.

– Mamy wiele kół naukowych, mnóstwo zdolnych studentów, którzy wygrywają konkursy, dysponując często mniejszym kapitałem finansowym, niż drużyny choćby z USA. To doskonale pokazuje, że ten potencjał jest – powiedział Michał Gajda.

– Mają świetne pomysły, mają potencjał, ale cały czas mamy problem w systemie. Przykład – mój bliski przyjaciel wraca z uczelni w Lozannie w ramach grantu, ale już samo starcie z formalnościami, jakie go spotkało, cały mechanizm biurokratyczny sprawia, że jego entuzjazm jest o połowę mniejszy. Na prawdę mamy ogromny potencjał i ogromny problem, żeby go wykorzystać – powiedział Michał Gajda.

Sprzedać wynalazek

Kolejna część dyskusji dotyczyła potencjalnych możliwości komercjalizacji odkryć i wynalazków, nad którymi pracują naukowcy. Paneliści zwrócili uwagę, że aby skutecznie wprowadzić na rynek jakieś rozwiązanie, które powstało w laboratoriach, potrzeba nie tylko dobrego pomysłu i twardej wiedzy.

– Takie problemy we wdrażaniu można podzielić na dwie kategorie, ale one mają wspólny mianownik. Stworzenie czegoś nowego to jest tylko część sukcesu, trzeba go jeszcze wdrożyć na rynek. W przypadku medycyny mamy dodatkowo procedurę certyfikacji, która dodatkowo ten proces komplikuje. Żeby go skutecznie certyfikować, trzeba mieć wiedzę z zupełnie innej dziedziny. Drugi problem, pokrewny, polega na tym, że jeśli ktoś ma znakomity pomysł, to może się skończyć rozczarowaniem – powiedział dr inż. Krzysztof Zieliński.

Zdaniem doktora Zielińskiego kluczowe w skutecznym wdrożeniu na rynek wynalazku jest prawidłowe zidentyfikowanie grupy docelowej, do której będzie on adresowany. W przypadku branży medycznej, w której specjalizuje się ekspert, taką grupę docelową stanowią lekarze i to ich potrzeby powinny być wzięte pod uwagę przy planowaniu przedsięwzięcia mającego na celu skuteczne wdrożenie.

– Im wcześniej zaczniemy się uczyć pewnej przedsiębiorczości, tym lepiej. Czym innym jest udowodnić wartość wdrożeniową pewnych badań, a czym innym jest przekonać do tego rynek. Naukowcy często nie do końca dobrze identyfikują grupę docelową. Często nie myślą o tym, komu mogą zaoferować swój produkt i odwlekają moment wdrożenia. Zrobienie doskonałego produktu nie gwarantuje jego sukcesu. – powiedział Michał Gajda.

– Program Erasmus może być pewnym spoiwem. Młody naukowiec może dzięki niemu wyjeżdżać, jako student, pracownik naukowy, pracownik firmy, startupu czy organizacji pozarządowej. Może się przygotowywać do tego bardzo multidyscyplinarnego zawodu, lidera XXI wieku – powiedział Bartosz Stawiarz.

– Od samego początku swojej pracy borykałam się z przeświadczeniem naukowców, że wystarczy coś zrobić. Żyjemy w takich czasach, że nie wystarczy. Niezbędna jest świadomość, nie tylko naukowców, ale i zarządzających organizacjami, jak bardzo potrzebne są instrumenty wspierające badacza, pokazujące mu ścieżki i zdejmujące z nich część ciężaru. Mamy mnóstwo narzędzi, które nam promocję nauki umożliwiają, na przykład granty, które często obligują naukowców do przeznaczenia części środków na promocję swojego badania – dodał.

Odkrycia czy produkty

W dyskusji poruszono także kwestię badań podstawowych i ich roli we współczesnej nauce. Badań podstawowych nie da się komercjalizować ani bezpośrednio wykorzystać do tworzenia użytecznych innowacji, jednak zdaniem panelistów nie oznacza to, że przestały być potrzebne.

– Obie rzeczy są potrzebne, i badania podstawowe, i wdrożenia. Do prowadzenia badań podstawowych potrzebna jest absolutna swoboda twórcza. Można inspirować się jakąś potrzebą, jakimś problemem, ale następnie ten problem trzeba uogólnić, zbadać jak to jest. To może trwać lata. Na pewno nie prowadzić badań z myślą, że gospodarka będzie coś z tego miała. Potrzebna jest też klasa instytucji, która będzie zasysać odkrycia potencjalnie niezwiązane z życiem codziennym i przerabiać je na potencjalne pomysły do wdrożeń. Nakładanie na każdego uczonego obowiązku zajmowania się tylko rzeczami, które są stosowalne, to będzie katastrofa – powiedział prof. Marciniak.

Zdaniem panelistów środowiska naukowe powinny być otoczone osobami innych specjalizacji, które będą przekładać odkrycia naukowe na wdrożenia. Skuteczne łączenie pracy badawczej z wdrożeniami powinno też iść w parze z odciążeniem naukowców i reorganizacją ich pracy na uczelniach.

– Od naukowców często oczekuje się, że nadal będą prowadzić zajęcia dydaktyczne, wykonywać swoje obowiązki, i jednocześnie, po godzinach pracy, wdraża swój projekt – powiedział Michał Gajda.

Źródło: Wprost