Śmiszek ucina spekulacje. Wywołał je sam, swoim tweetem

Śmiszek ucina spekulacje. Wywołał je sam, swoim tweetem

Krzysztof Śmiszek
Krzysztof Śmiszek / Źródło: Newspix.pl / TEDI
W środę 1 stycznia na Twitterze pojawiły się tajemnicze wpisy, które mogłyby sugerować, że poseł Krzysztof Śmiszek będzie kandydatem Lewicy na prezydenta. W czwartek 2 stycznia wszystko wyjaśnił sam twórca zamieszania. W rozmowie z portalem Gazeta.pl podkreślił, że nie będzie kandydował.

Krzysztof Śmiszek ogłosił, że wejdzie w skład ścisłego sztabu kandydata Lewicy. Sam nie będzie startował, co mogły sugerować twitterowe wpisy jego oraz jego kolegów z partii. „Życzę wszystkim dzisiaj dużo uśmiechu, bo jaki pierwszy dzień taki cały nowy rok!” – napisał Krzysztof Śmiszek w środę na Twitterze, dodając do tego hasztag #Śmiszek2020. Wpis ten podał dalej jego partner, europoseł Robert Biedroń, pisząc: „Doczekaliśmy się!”. Polityk dodał także hasztag #Śmiszek2020.

W tej samej rozmowie Śmiszek przekazał, że nazwisko kandydata Lewicy jest już ustalone, a ujawnione zostanie jeszcze w styczniu. Zapewniał, że ugrupowanie „bardzo poważnie” podchodzi do wyborów prezydenckich i „od dawna” ma swoją strategię. Stwierdził też, że jego wpis został przez media potraktowany wyjątkowo poważnie, co w jego ocenie jest dobre, ponieważ sam bardzo poważnie traktuje swoje zobowiązanie wobec 44 tys. wyborców.

Budowanie napięcia

Krzysztof Śmiszek 30 grudnia dodał na swoim Facebooku wpis, w którym dokonał podsumowania 2019 roku. Napisał też o swoich politycznych planach. „Pierwsza niespodzianka już za kilka dni. To będzie coś, co z pewnością pochłonie mnie całkowicie przez najbliższe miesiące. Przynajmniej do maja. Ale teraz cicho sza” – czytamy.

Wieczorem w środę Śmiszek dodał kolejny post, w którym poinformował, że będzie w czwartek gościem w Polskim Radiu o godzinie 7:15. „Już jutro!” – napisał. Wiele osób spodziewało się, że ogłosi swój start w wyborach prezydenckich.

Opracował:
Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 6
  • Jaka szkoda że pluralistyczny kochanek szefa partii za swoje zasługi zostaje w tyle.Lewica na siebie mówi że jest bardzo pluralistyczną ale w rzeczywistości bez układu nie da rady ,albo kochanek przewodniczącego ,albo kochanica przewodniczącego. Po drodze wykaszają konkurencję usuwając ich z list wyborczych. W przypadku gdy obejmują władzę niszczą naród a przy okazji również konkurencję wewnątrz partyjną, wtedy w większości jest to rozwiązanie ostateczne typu wąchanie kwiatków od spodu. Na lewicy musi być dyktator bo w demokracji się gubią z powodu swojej niezwykle wysokiej inteligencji co widać gdy np nie potrafią rozpoznać płci a że są rozwojowi naliczyli już tych płci ponad 70, to nie ostatnie ich słowo w tej materii
    • Treść została usunięta