Podpisy zmarłych na listach poparcia pięciu komitetów. PKW zawiadamia prokuraturę

Podpisy zmarłych na listach poparcia pięciu komitetów. PKW zawiadamia prokuraturę

Państwowa Komisja Wyborcza
Państwowa Komisja Wyborcza / Źródło: Wikimedia Commons / Lukas Plewnia
Pięć z 19 komitetów wyborczych zgłoszonych do PKW przed wyborami prezydenckimi złożyło listy poparcia zawierające podpisy zmarłych. PKW zawiadomiła o sprawie prokuraturę i prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Przed majowymi wyborami prezydenckimi zgłoszono do Państwowej Komisji Wyborczej zawiadomienia o utworzeniu komitetów wyborczych 19 kandydatów. Żeby zarejestrować komitet trzeba załączyć co najmniej tysiąc podpisów poparcia. Jak informuje „Rzeczpospolita”, na listach złożonych przez komitety pięciu kandydatów znaleziono podpisy tzw. „martwych dusz”, w tym nazwiska osób zmarłych.

O trzech osobach wiadomo bo PKW opublikowała uchwały o wezwaniu do usunięcia wad. Sprawa dotyczy komitetu wyborczego Wojciecha Podjackiego, lidera Ligi Obrony Suwerenności, który złożył 1241 podpisów, z czego PKW zakwestionowała 638, z czego 62 osoby nie żyją od lat. Komitet Jana Zbigniewa Potockiego, który uważa się za urzędującego prezydenta w myśl konstytucji kwietniowej złożył 1841 podpisów, z których zakwestionowano 1320 w tym 35 podpisów nieboszczyków. Z kolei Wiesław Lewicki z partii Normalny Kraj złożył 1138 podpisów, z czego zakwestionowano 337. Zmarłych było 15.

Z kolei „Rzeczpospolita ustaliła, ze podpisy zmarłych znalazły się także na listach poparcia komitetu Andrzeja Voigta (15 podpisów zmarłych) oraz Piotra Wrońskiego (trzech nieboszczyków). W tym przypadku jednak po odjęciu nieprawidłowych podpisów wciąż było ich co najmniej 1000, wiec PKW nie wzywała do usunięcia nieprawidłowości..

Oprócz nazwisk zmarłych na listach pojawiają się także inne błędy, m.in. niewłaściwe imiona lub nazwiska podpisanych osób. Często są to na przykład kobiety którym dopisano nieaktualne już nazwiska panieńskie. Nieoficjalnie podejrzewa się, że takie dane sztaby kandydatów uzyskały z baz danych osobowych, które zostały nielegalnie przepisane na listy poparcia.

Pytani przez „Rzeczpospolitą” o powody nieprawidłowości kandydaci tłumaczą, że błędy się zdarzają, a oni sami nie mają możliwości weryfikacji podawanych przez podpisujących danych. W celu usunięcia braków komitety przyniosły kolejne podpisy. Jednak, jak podaje „Rzeczpospolita”, np. u Jana Potockiego liczba podpisów nieżyjących osób zwiększyła się z 35 do 43.

Pomimo tłumaczeń kandydatów, PKW jest zaniepokojone tak duża liczba nieprawidłowych podpisów i zgłosiło sprawę do organów ścigania. O każdym z istotnych przypadków PKW zawiadomiła prokuraturę i prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych – powiedziała „Rzeczpospolitej” sekretarz PKW Magdalena Pietrzak. – Niestety, z wyborów na wybory rośnie liczba nieprawidłowych podpisów – dodała.

Czytaj także:
Gowin porównuje prezydenta Dudę z Komorowskim. „Nie pojawił się na scenie politycznej znikąd”

Źródło: Rzeczpospolita

Czytaj także

 2
  • Trzeba zobaczyć pisowskie podpisy, tam wszystko jest możliwe, bo to pisowska kasta
    • To drobiazg - przecież wszystko zgodne z prawem - jako dowód bilingi i nagrania rozmów z przebywającymi w PIEKLE kuracjuszami Belzebuba...