Zabijają ludzi, by ocalić zwierzęta. Śmierć poniosło już ponad 50 osób

Zabijają ludzi, by ocalić zwierzęta. Śmierć poniosło już ponad 50 osób

Safari w Parku Kaziranga
Safari w Parku Kaziranga / Źródło: Wikimedia Commons / Debiprasad
Ze względu na powagę problemu, strażnicy chroniący nosorożce mają pozwolenie na strzelanie do intruzów na terenie całego parku narodowego. Od 2007 roku zabili już 50 osób, w tym czasie jednak populacja zwierząt wzrosła.

W Parku Narodowym Kaziranga w Indiach, do ochrony zagrożonych wyginięciem nosorożców podchodzi się śmiertelnie poważnie. Strażnicy tych zwierząt mają uprawnienie do wykorzystania broni palnej, w celu odparcia napadów kłusowników. W dzień mogą zatrzymać każdego, kto wtargnie na teren Parku, a jeśli nie podporządkuje się ich poleceniom, mogą do niego strzelać. Nocą mają prawo strzelać bez ostrzeżenia.

Przez 10 lat obowiązywania brutalnych przepisów na terenie parku zginęło już ponad 50 osób. W samym 2015 roku po raz pierwszy śmierć poniosła większa liczba ludzi, niż nosorożców. Choć kłusownicy nie przestają zabijać zwierząt dla ich cennych rogów, liczba ataków na zwierzęta udaje się utrzymywać w przyzwoitych granicach, a ich populacja zwiększyła się z zaledwie kilkunastu, do aż 2400 sztuk. To 2/3 wszystkich nosorożców na świecie.

Park Kaziranga każdego roku przyciąga do regionu około 170 tys. turystów. To właśnie z tego powodu lokalni politycy przyznali strażnikom tak daleko idące uprawnienia. Z tego samego powodu przymykają oko na protesty sąsiadujących z parkiem ludzi. Lokalni mieszkańcy twierdzą, że strażnicy nadużywają swojej władzy i przeprowadzają egzekucje nieusankcjonowane żadnym prawem. Dopóki jednak przyjęta taktyka działa, policja oraz indyjscy politycy nie zamierzają niczego zmieniać. Populacja nosorożców wzrasta i to wydaje się dla nich najważniejsze.

Źródło: BBC
 11

Czytaj także