Burmistrz zalał się krwią na festynie. Dziś pokazuje skutki głupiego żartu strażaków

Burmistrz zalał się krwią na festynie. Dziś pokazuje skutki głupiego żartu strażaków

Marek Cebula
Marek Cebula / Źródło: Facebook / @BurmistrzCebula
Marek Cebula, o którym zrobiło się głośno pod koniec czerwca, publikuje na Facebooku zdjęcia swoich oczu. Burmistrz Krosna Odrzańskiego mógł całkowicie stracić wzrok, po niezbyt udanym „żarcie” strażaków.

W sobotę 24 czerwca w Radnicy w województwie lubuskim burmistrz Krosna Odrzańskiego Marek Cebula pojawił się służbowo na festynie i zagrał w meczu piłki siatkowej „dwójek”. Po meczu do samorządowca podbiegli strażacy ochotnicy, którzy chwycili go za ręce i przytrzymali. W ramach żartu chcieli oblać go wodą. Nie wiedzieli jednak, że Cebula nosi soczewki kontaktowe, a na jego twarz skierowali wodę wystrzeloną pod ogromnym ciśnieniem z działka z wozu strażackiego. Jak opisywali świadkowie wydarzeń cytowani przez „Fakt”, „twarz burmistrza zalała się krwią”. Cebula został zabrany z festynu do szpitala, na oddział okulistyczny. Lekarze walczyli o to, by polityk zachował wzrok.

Czytaj także:
Żart strażaków zakończył się tragedią, burmistrz Krosna Odrzańskiego w szpitalu. „Jego twarz zalała się krwią”

Po prawie 2 tygodniach od tamtego zdarzenia burmistrz Cebula postanowił poinformować internautów o stanie swoich oczu. „Po opuszczeniu szpitala kontynuuję leczenie w domu pod ścisłym nadzorem Lekarzy ze Szpitala Wojewódzkiego w Zielonej Górze - Oddział Okulistyczny i mojej zaprzyjaźnionej Pani Okulistki (prywatnie w Krośnie). Niestety, osłabione oczy nie radzą sobie z wirusowym zakażeniem. Lewe oko trzeba poddać diagnozie z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu, którego nie ma w Zielonej Górze, widzi gorzej niż przed wypadkiem (podobno tak może być poprzez uszkodzone więzadełka soczewki), a prawe... Na ten moment nie nadaje się do niczego, choć z daleka i w okularach... Nie jest źle” – poinformował polityk.

Burmistrz zamieścił też fotografie swoich oczu, w tym jedno wyjątkowo drastyczne zbliżenie. Ostrzegamy - oglądacie na własną odpowiedzialność.

Czytaj także

 0