Warszawski proboszcz pomagał wyłudzać nieruchomości. Sam padł ofiarą oszustów

Warszawski proboszcz pomagał wyłudzać nieruchomości. Sam padł ofiarą oszustów

Ksiądz, zdj. ilustracyjne
Ksiądz, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Anneke
Do 10 lat więzienia grozi proboszczowi jednej ze stołecznych parafii, który współdziałał z gangiem wyłudzającym mieszkania od osób w podeszłym wieku. Ostatecznie sam także stał się ofiarą gangu, który oszukał go przy sprzedaży 2 nieruchomości.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego od kwietnia prowadzą śledztwo w sprawie gangu wyłudzającego mieszkania w Warszawie i okolicy. Do tej pory w związku z przestępczym procederem zatrzymano 9 osób, w tym notariusza na emeryturze – Mariusza R., który swoim podpisem parafował wszystkie oszukańcze transakcje. Podejrzani usłyszeli łącznie kilkadziesiąt zarzutów. Szacuje się, że mogli oszukać ponad 300 osób.

Jak informuje „Super Express”, do gangu należał też ksiądz Józef M., znany proboszcz parafii na Ursynowie, obecnie na emeryturze. Gazeta opisuje przypadek Barbary K, którą duchowny nakłonił do zastawienia lokalu w 2015 roku. Krótko potem kobieta zmarła. – Józef M. ma status podejrzanego w toku śledztwa dotyczącego wyłudzeń nieruchomości – potwierdził Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej prokuratury. Według informacji policji miał on brać udział w „niekorzystnym rozporządzeniu mieniem Barbary K. poprzez nakłonienie jej w ramach ustalonego podziału ról (z innym współpodejrzanym) do zawarcia umowy sprzedaży należącej do niej nieruchomości”.

Jak na ironię, sam duchowny padł później ofiarą gangu, z którym współpracował. Przekonany, że podpisuje jedynie umowę przedwstępną, sprzedał przestępcą swoje 2 nieruchomości. Na pytania dziennikarzy nie odpowiedział – nie odbierał telefonu.

Czytaj także

 2
  • No cóż, szkoda tylko że księdza było na to stać, odsiedzi swoje i wróci do zawodu a parafianie zrobią zrzutę na odtworzenie majątku...chyba że okradł kasę Kościoła, bo to większy grzech jak pedofilia - za pedofilię przenoszą do innej parafii lub do Ogrodów Watykańskich jak Wesołowskiego a z kasą żartów nie ma w Kościele.

    Kasa to rzecz święta i musi się zgadzać.

    "Ksiądz Krzysztof z pięciotysięcznej parafii na Kaszubach to pedofil i zboczeniec. Tu nie ma żadnych wątpliwości – potwierdza to prawomocny wyrok sądu. Mimo że pedofil został skazany, Kościół skutecznie tuszował jego grzechy"
    • Przeważnie sekty wyłudzają dobra materialne od wiernych,naiwnych nie sieja oni się rodzą.

      Czytaj także