Zdjął w autobusie buty i skarpety, trafił do aresztu. „Smród był nie do wytrzymania”

Zdjął w autobusie buty i skarpety, trafił do aresztu. „Smród był nie do wytrzymania”

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / kenmind
W Delhi, stolicy Indii, policja aresztowała mężczyznę, który wywołał konflikt w autobusie między pasażerami. Powodem sporu były… śmierdzące skarpety – podaje BBC.

Do incydentu doszło w autobusie, w drodze do Delhi. 27-letni mężczyzna, w czasie podróży postanowił zdjąć sobie buty i skarpety. Z relacji BBC wynika, że smród ze skarpet był nie do wytrzymania. Apelowano do 27-latka, by włożył je do swojej torby, albo wyrzucił. Kłopotliwy pasażer za nic miał uwagi innych osób, więc zaczęła się awantura. Zmuszono kierowcę, by zmienił trasę i zatrzymał pojazd przy jednym z posterunków policji. Pasażerowie wysiedli i zgłosili sprawę funkcjonariuszom. 27-latek z pewnością nie spodziewał się, że zostanie aresztowany, ale jak się okazuje, musiał ponieść konsekwencje swojego zachowania. Szybko udało mu się jednak odzyskać wolność, dzięki wpłaconej kaucji.

W rozmowie z „Hindustan Times” zatrzymany przekonywał, że jego skarpetki wcale nie śmierdziały, a inni pasażerowie autobusu pokłócili się z nim bez konkretnego powodu.

Czytaj także

 4
  • Hindusi u nas znani pod nazwą "cyganie" i tyle.
    • Z cyklu „Niebagatelne sprawy nurtujące redakcję Wprost”.
      •  
        więcej takich newsów!

        Czytaj także