Katastrofa samolotu na Alasce. RMF FM: Ciała Polaków nie będą wydobywane z wraku

Katastrofa samolotu na Alasce. RMF FM: Ciała Polaków nie będą wydobywane z wraku

Szczyt Denali (dawniej McKinley) fot. McKinley Princess Lodge/Autor Nic McPhee from Morris, MN, USA, Cc. 2.0)
Ratownicy nie będą wyciągać ciał ofiar katastrofy samolotu na Alasce. Informacje na temat tej sprawy dostarczył korespondent RMF FM Paweł Żuchowski.

Według informacji podawanych przez RMF FM, ciała czterech polski turystów i amerykańskiego pilota nie będą wyciągane z wraku samolotu, który rozbił się w sobotę 4 sierpnia na Alasce. Przedstawiciele sztabu prowadzącego operację tłumaczą tę decyzję względami bezpieczeństwa. Samolot znajduje się na wysokości około 3200 metrów, jest wbity w lodowiec, przysypany śniegiem i lodem, a dodatkowo złamał się i wisi nad przepaścią. Dodatkowo na jakiekolwiek działania przy wraku nie pozwala pogarszająca się cały czas pogoda i padający obficie śnieg.

Katastrofa samolotu z turystami

Do tragedii doszło w sobotę wieczorem na terenie Parku Narodowego Denali. Jednosilnikowy samolot De Havilland Canada DHC-2 Beaver z czwórką Polaków na pokładzie wystartował z lodowca Kahiltna. Maszyna rozbiła się około 22,5 km od mierzącej 6 190 metrów góry Denali. Już po katastrofie pilot nawiązał łączność satelitarną i poinformował, że pasażerowie odnieśli poważne obrażenia. Wkrótce łączność została jednak zerwana.

Od tego czasu służby usiłowały dotrzeć do wraku, ale akcję poszukiwawczą utrudniały gęste chmury. Z informacji przekazanych przez władze parku wynika, że wszyscy pasażerowie to Polacy – turyści, którzy korzystali z usług K2 Aviation. „Seattle Times” powołując się na depeszę agencji „Associated Press” informuje, że polscy turyści nie żyją.

Nikt nie przeżył

Lokalna telewizja KTVA podaje, że dopiero w poniedziałek wieczorem czasu polskiego ratownikom udało się dotrzeć do wraku maszyny. „Strażnik górski został opuszczony na linie na miejsce katastrofy, przekopał się przez śnieg, który wypełniał wnętrze maszyny i znalazł ciała czterech spośród pięciu pasażerów” – poinformowała w oświadczeniu straż parku. „Nie było śladów stóp ani żadnych innych znaków wiodących z miejsca zdarzenia, które wskazywałyby, że ktokolwiek z samolotu przeżył” – czytamy w komunikacie.

Czytaj także:
Katastrofa awionetki w okolicach Klikowa. Nie żyje jedna osoba

Czytaj także

 0