Niedźwiedź grizzly rzucił się na mężczyznę. Jego rodzina filmowała wszystko zza okna

Niedźwiedź grizzly rzucił się na mężczyznę. Jego rodzina filmowała wszystko zza okna

Niedźwiedzica z młodymi
Niedźwiedzica z młodymi Źródło: Wikimedia Commons / Denali National Park and Preserve
Kanadyjska rodzina przeżyła chwile grozy, kiedy niedźwiedzica broniąca swoich młodych rzuciła się na Lawrence'a Michalchuka. Mężczyznę uratowało wieloletnie doświadczenie oraz... duża dawka szczęścia.

Nagranie zamieszczone przez Kanadyjczyka mrozi krew w żyłach. Na filmie widzimy zdecydowaną szarżę potężnego stworzenia i cofającego się przed nim człowieka. Lawrence Michalchuk wyjaśniał, że w tamtej chwili miał w swojej strzelbie załadowany tylko jeden nabój. Na dodatek był to tylko tzw. „birdshot” (loftka) – nabój wypełniony grubym śrutem.

Na szczęście Michalchuk miał 30 lat doświadczenia w obchodzeniu się z niedźwiedziami i innymi dzikimi zwierzętami. Przez całe życie pracował jako strażnik leśny. Po nieskutecznych dwóch strzałach ostrzegawczych i krzyku (chciał przepędzić niedźwiedzie sprzed swojego domu, jak zwykł to robić od lat), szybko ocenił swoją sytuację. Wiedział, że ucieczka nie wchodzi w grę, bo niedźwiedzica pędziła na niego z pełną prędkością. Postanowił strzelić jej w łapę, licząc na to, że zwierzę się potknie i wytraci impet.

Na filmie widać, że po oddaniu strzału Michalchuk potyka się, gubi klapka firmy Crocs i ucieka do domu. Grizzly w pierwszej chwili złapała zębami za buta, dopiero później ruszył w pogoń za człowiekiem. Być może to dało uciekającemu czas na dotarcie do drzwi. – To stało się tak szybko. Jedynym, co zapamiętałem, była myśl: chłopie, to nie jest za dobra sytuacja, bo chyba nie zdążysz do domu – wspominał później w rozmowie z mediami.

– Żeby być szczerym – najbardziej przeraziła mnie myśl, że dzieciaki będą na to wszystko patrzeć. Wiedziałem, że są przy oknie. Zaczałem się wycofywać i modlić, żeby ten strzał się udał – przyznał. Szczęśliwie ani Lawrence Michalchuk, ani jego pies (również widoczny na nagraniu) nie ucierpieli w tym zdarzeniu. Mężczyzna zapewniał, że odszukał później legowisko niedźwiedzi i nie znalazł tam krwi ani sierści. – Rozmawiałem ze strażnikami leśnymi, pokazałem im nagranie. Potwierdzili, że była to w pełni uzasadniona obrona mnie i mojej rodziny – podkreślał.

Czytaj też:
Niedźwiedź Wojtek z armii Andersa doczeka się własnego filmu

Źródło: CTV News