Mama pięcioraczków z Horyńca o przykrym doświadczeniu. „Namiętnie oglądają, by coś mi wytknąć”

Mama pięcioraczków z Horyńca o przykrym doświadczeniu. „Namiętnie oglądają, by coś mi wytknąć”

Rodzina Clarke
Rodzina Clarke Źródło:Facebook / Pięcioraczki z Horyńca
Rodzina pięcioraczków z Horyńca cieszy się coraz większą popularnością, ale nie spotyka się jedynie z przychylnymi komentarzami. Pani Dominika wskazała, jaki ma sposób na hejt.

Kilka miesięcy temu rodzina Clarke przeprowadziła się do Tajlandii. Pani Dominika, mama jedenaściorga dzieci – w tym pięcioraczków – w mediach społecznościowych relacjonuje, jak wygląda codzienne życie tak licznej rodziny. Pokazuje m.in. proces przygotowywania posiłków, ale także omawia np. kwestie związane z wyrabianiem dokumentów takich jak wizy.

– Dla mnie to było bardzo stresujące. Słyszałam różne historie o tym, jak nie przedłużają wiz albo jak zaczynają mówić po tajsku i oczekują odpowiedzi od kogoś. Wszystko właściwie przebiegało w miarę ok, dopóki nie okazało się, że przyjechaliśmy o jeden dzień za późno. I zaczęło się – relacjonowała kobieta. – Pan zaczął wykrzykiwać coś do naszej opiekunki, ona do kogoś innego, wszystko w języku tajskim. Zupełnie nie wiedziałam, co się działo wokół nas i jeszcze do tego wszystkiego za oknem zaczęła się monsunowa burza i zaczęły bić pioruny, migało światło. Sytuacja naprawdę jak z jakiegoś filmu – kontynuowała.

Mama 5-cioraczków z Horyńca o hejcie. „Wzbijam się ponad, rozpościeram skrzydła”

Losy rodziny śledzi obecnie ponad 130 tys. internautów na Instagramie. Ale rosnąca popularność w sieci nie niesie za sobą jedynie pozytywów. Pojawiają się również przykre komentarze.

W jednym z ostatnich postów pani Dominika napisała, jak radzi sobie z hejtem. „Wzbijam się ponad, rozpościeram skrzydła i osiągam swoje cele. To moje życie i ja decyduje jak chce je przeżyć i świetnie mi się to na razie udaje, wbrew przewidywaniom hejterów” – czytamy. „Jest mi niezmiernie miło, że mam swój funclub hejterów, którzy dzień w dzień namiętnie oglądają, by coś mi wytknąć – znaczy się moje życie jest dla nich ważne i wartościowe” – podsumowała pani Dominika.

Wkrótce rodzina Clarke będzie musiała zmierzyć się ze sporym wyzwaniem – przeprowadzką. Jak podał Onet, właściciele domu, w którym obecnie mieszka 13-osobowa rodzina, planują powrócić do siebie. Na razie poszukiwania nowego lokum nie przyniosły efektów.

Czytaj też:
Burza po zachowaniu matki pięcioraczków z Horyńca. „Ludzie byli absolutnie zdegustowani”
Czytaj też:
Rodzice pięcioraczków z Horyńca mieli poważny wypadek. „Czegoś takiego nie widziałam”

Źródło: WPROST.pl / Instagram