Złowiona przez Granta Bentza ryba ważyła 8,4 kilograma i mierzyła 84 centymetry. Momentalnie została uznana za rekord stanu Wirginia, co w swoim komunikacie podkreśla tamtejszy Departament Zasobów Naturalnych. Rekord dla pstrąga tęczowego czekał na pobicie 41 lat, ale nie to jest w tej historii najciekawsze.
Trzy razy łowił jedną rybę
Rekordowy połów został dokonany na prywatnej posesji 9 czerwca. Pierwszy raz jednak ryba trafiła na haczyk Bentza dzień wcześniej, 8 czerwca. Podczas ostatniego rzutu dnia zobaczył on kolosalnego pstrąga. – Ta duża głowa wypłynęła i połknęła haczyk – opowiada wędkarz.
– Zaciąłem haczyk i zaczęła się walka. Przez pięć minut goniłem tę rybę. Miałem na sobie wodery i biegałem w górę i w dół strumienia, bo nie mogłem jej zatrzymać. Była po prostu taka duża. W końcu udało mi się ją złapać do podbieraka, ale ponieważ była po prostu za ciężka, wywinęła się i wypadła – wspomina.
Już wtedy Bentz wiedział, że ma do czynienia z gigantem, którego szacował na blisko 5 kg. Mimo utraty ryby wędkarz się nie poddał. Wrócił w to samo miejsce następnego dnia. Udało mu się dopaść rybę już przy pierwszym rzucie, jednak po 5 minutach ryba znowu uciekła.
Wędkarz nie zastanawiał się ani sekundy, co zrobić z okazem
Przy kolejnym spotkaniu wędkarz wiedział, że ryba jest jeszcze większa, niż wcześniej myślał. – Zgubiłem ją już dwa razy, ale zdarzyło mi się to wcześniej z mniejszymi rybami. Pomyślałem, że dam jej trochę czasu, żeby się uspokoiła, ponieważ większe ryby w tak małym strumieniu są cały czas głodne – relacjonuje wędkarz.
Za trzecim razem się udało. – To była wciąż zacięta walka, ale czuję, że ryba zużyła mnóstwo energii podczas pierwszej walki. To wciąż była walka, ale w końcu udało mi się ją wciągnąć – opowiada Bentz.
Kiedy wędkarz zważył rybę, aż oniemiał z zachwytu. Była jeszcze większa, niż mu się wydawało. Wracając do domu od razu podjechał do miejsca z certyfikowaną wagą, żeby móc zgłosić swój okaz do rekordu.
Po zważeniu ryby Bentz nie zastanawiał się długo, co powinien z nią zrobić. – Zjadłem tę rybę po jej zważeniu i odnotowaniu. Istnieje błędne przekonanie, że duże pstrągi nie smakują dobrze, ale moim zdaniem tak jest. Ten miał szkarłatne filety, które wyglądały jak łosoś i smakowały wyśmienicie – opowiada. Na uczczenie rekordu mężczyzna planuje powiesić na ścianie replikę okazu.
Czytaj też:
Takich ryb unikaj jak ognia. Znany dietetyk bije na alarm: „To syf”Czytaj też:
Wędkarz złowił „kolosa” na Wiśle. Wielkość okazu wprawia w osłupienie