„Jestem mamą młodego człowieka, który 19.05.2020 na ul. Zachodniej 52 we Wrocławiu, stracił życie w wieku 24 lat... Szukam osób, które mogą posiadać informacje, jak naprawdę zginął mój Syn Damian, co tak naprawdę tam się wydarzyło? Kto przyczynił się do Jego śmierci?” – napisała na wrocławskich grupach w mediach społecznościowych Marzena Kiełczyńska.
„Przy śmierci mojego Syna, była między innymi Jego dziewczyna Magda. DAMIAN JEST DRUGIM CHŁOPAKIEM MAGDY J., KTÓRY STRACIŁ ŻYCIE. Może znajdzie się ktoś, kto był świadkiem pobicia Damiana, bo jakiś czas przed śmiercią, mój Syn został POWAŻNIE POBITY. Będę wdzięczna za każdą pomoc” – dodała kobieta. Poprzedni chłopak Magdy J. również miał wyskoczyć z okna.
Śledztwo ws. śmierci jej syna umorzono dwa razy. Matka Damiana Pachacza nie odpuszcza
Kiełczyńska poruszyła sprawę w rozmowie z „Faktem”. Śledztwo w tej sprawie zostało dwukrotnie umorzone. Matka Damiana Pachacza powiedziała, że dotarła do świadka, według którego w chwili śmierci jej syna były więcej niż trzy osoby. – Damian z jakiegoś powodu miał w pewnym momencie przebiec przez całe mieszkanie, wskoczyć na barierkę balkonową, a następnie z niej zeskoczyć – powiedziała kobieta. 24-latek w chwili śmierci był pod wpływem amfetaminy i alkoholu.
Kiełczyńska zauważa także, że Magda J. zeznała, że na ciele jej chłopaka nie zauważyła śladów pobicia, a co wykazała sekcja zwłok. Matka Damiana Pachacza zwróciła również uwagę na kartkę z tajemniczym numerem telefonu i wiadomością: „15 000 do 16-tej”. Właścicielem numeru okazała się pielęgniarka z Wrocławia, która powiedziała, że nie wie, dlaczego zapisano jej numer. Policja jednak nie sprawdziła tego tropu. Według kobiety do śmierci jej syna „przyczyniły się osoby trzecie”.
Magda J. odpiera zarzuty Marzeny Kiełczyńskiej
Była dziewczyna 24-latka rozmawiała w maju 2024 z „Interwencją”. Powiedziała wówczas, że „nie może być tak, że ona go cały rok utrzymuję, a on nie pracuje”. Ws. tajemniczej kartki spekuluje, że to mogły być „zapiski z gier komputerowych”. Twierdzi też, że kartka z numerem do pielęgniarki mogła zostać spreparowana przez matkę Damiana Pachacza. – Ona robi wszystko, żeby zniszczyć mi życie – powiedziała Magda J.
Była partnerka 24-latka odniosła się również do rzekomego mężczyzny, który miał wówczas siedzieć w więzieniu. – Wymyśliła sobie osobę, która istnieje, ale nie miała jak tam być – skomentowała Magda J. Była dziewczyna Damiana Pachacza na koniec powiedziała, że ślady pobicia mogą wynikać z tego, że 24-latek spadając mógł trafić na gałąź.
Czytaj też:
Mężczyzna ugodził nożem ratownika. Dramat podczas interwencji medycznejCzytaj też:
Makabryczne odkrycie w Warszawie. Znamy szczegóły śledztwa