Latrodectus mactans – pająk z rodziny ornatnikowatych – został znaleziony w Bremerhaven (kraj związkowy Brema). Odkryto go na terminalu samochodowym dnia 30 czerwca. Zdarzenie potwierdza operator portu, którym jest firma BLG – jak pisze redakcja portalu Deutsche Welle.
Czarna wdowa to niezwykle groźny pająk. Zagrożona wstrzykuje niebezpieczny jad pod skórę ofiary – konkretnie latrotoksynę. Jeśli poszkodowana osoba ma szczęście, to jej spotkanie z L. mactans skończy się jedynie na zatruciu pokarmowym czy silnych bólach. Jeśli los jej nie sprzyja, a czarna wdowa wstrzyknęła nieco więcej jadu niż zwykle, lub zaatakowana osoba ma osłabiony organizm, może dojść do paraliżu i śmierci poprzedzonej silnymi skurczami.
To nie pierwsza taka sytuacja. Jak pająk znalazł się na północy Niemiec?
Po stwierdzeniu obecności czarnej wdowy zamknięto część portu i wstrzymano trwające tam prace. Firma BLG wezwała na miejsce specjalistów, którzy pomogli pozbyć się problemu. Znaleziono dwa osobniki.
Ostatnim razem w 2024 r. czarne wdowy odkryto na pokładzie statku towarowego w tej samej lokalizacji. I tym razem wezwano ekspertów, którzy zajęli się pająkami. Jednostka pozostała w porcie przez kilka tygodni.
Hodowla czarnej wdowy nielegalna w Polsce. Jest niebezpieczna
Wygląda na to, że L. mactans trafił do Niemiec razem z transportem. Nie występuje ona bowiem w przyrodzie u sąsiada Polski. Miejsca, gdzie znajdują się jej naturalne środowiska, są w Stanach Zjednoczonych, Meksyku, na Kubie, w Gwatemalii, Belize, Hondurasie, Salwadorze, Nikaragui czy Kostaryce. Warto wiedzieć, że polskie władze (konkretnie resort środowiska) zakazały hodowli czarnej wdowy na terytorium państwa. Pająki te żywią się przede wszystkim owadami.
Czytaj też:
Niemieckie media zaskakująco o Tusku. Takie słowa dawno nie padłyCzytaj też:
Niemcy mają propozycję dla Polski. To reakcja na ruch Tuska
