Karmelitanki zaopiekowały się chłopczykiem, który został przyniesiony do okna życia w poniedziałek wieczorem (25 sierpnia). O tym, że w specjalnym, wentylowanym i ogrzewanym pomieszczeniu z małym łóżeczkiem znajduje się dziecko, jedną z sióstr dyżurujących poinformował głośny alarm. Włączył się zaraz po otwarciu, co jest typową sytuacją.
Członkinie Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus ze Śląska przekazały, że to już „szóste dziecko”, które znalazło u nich ratunek. Okno, nad którym sprawują pieczę we współpracy z oddziałem Caritas Diecezji Sosnowieckiej, działa od ponad 15 lat.
Sosnowiec. Noworodek w oknie życia. W jakim stanie było dziecko?
W komunikacie prasowym karmelitanki piszą, że chłopiec „był spokojny i zadbany”. Został zabrany przez zespół ratownictwa medycznego do pobliskiej placówki medycznej, gdzie przeszedł rutynowe badania. W dalszej kolejności „rozpoczną się przewidziane prawem działania związane z opieką i przyszłą adopcją” – wskazują zakonnice.
Siostry podają, że pierwsze niemowlę przyniesiono do okna życia ok. dziewięć lat po jego uruchomieniu – czyli w 2018 roku. „Od tego czasu ocalono pięciu chłopców i jedną dziewczynkę” – czytamy. To miejsce, do którego przyjść można o każdej porze dnia i nocy – drzwiczki są otwierane od zewnątrz, co uruchamia głośny sygnał dźwiękowy. Osoba dyżurująca reaguje na alarm „natychmiast i wzywa pomoc medyczną” – tłumaczą karmelitanki.
Śląsk. Alarm w oknie życia. Siostry zakonne zwróciły się z prośbą do internautów
W opinii członkiń sosnowieckiego zgromadzenia okno życia „spełnia swoją misję – chroni najmniejszych, służy budowaniu cywilizacji życia i miłości oraz daje dzieciom szansę na bezpieczną przyszłość”.
W poniedziałek zwróciły się internautów o modlitwę za chłopca i jego rodziców, którzy zrezygnowali z opieki nad nim. Karmelitanki z wyrozumiałością stwierdzają, że ma to zwykle związek z z „dramatycznymi okolicznościami”. Taka decyzja nigdy nie jest łatwa.
instagramCzytaj też:
11-latka urodziła dziecko w domu. Wstrząsająca prawda o ojcu dzieckaCzytaj też:
17-latka uciekła z dzieckiem. Żadnej pobłażliwości ze strony sądu
