Podejrzanemu, który usłyszał dwa zarzuty, grozi nawet 10 lat więzienia. Jakich czynów zabronionych miał się dopuścić?
Do zdarzenia doszło na początku stycznia tego roku – funkcjonariusze z lokalnej komendy powiatowej policji otrzymali wezwanie w sprawie m.in. uszkodzenia mienia.
Mieszkaniec Płońska podjął złą decyzję. Doradzał mu alkohol
Mundurowi po otrzymaniu zgłoszenia udali się na miejsce, czyli do kościoła. Na jego terenie znajdowała się szopka z żywymi zwierzętami, do której włamać miał się 41-latek. Jego uwagę zwróciły skarbony, do których odwiedzający (głównie parafianie z okolicy) wrzucali datki.
„Jedna z nich była drewniana, zamykana na kłódkę. Druga miała formę figurki anioła. Obie zostały uszkodzone, a zabezpieczenia zerwane. Z ich wnętrza zniknęły pieniądze. Policjanci zabezpieczyli nagrania z monitoringu znajdującego się na terenie przykościelnym oraz pobliskich sklepów. Analiza materiału pozwoliła rozpoznać mężczyznę widocznego na nagraniach” – opisuje nadkomisarz Kinga Drężek-Zmysłowska.
Oficer prasowa z Komendy Powiatowej Policji w Płońsku podaje, że niebawem ustalono tożsamość osoby podejrzanej – okazał się nią 41-latek. „Mężczyzna został zatrzymany, a podczas składania wyjaśnień przyznał się do popełnienia przestępstwa. Jak relacjonował, (...) wracał do domu pod wpływem alkoholu. Przechodząc obok kościoła zauważył szopkę. Gdy zobaczył skarbonki z pieniędzmi, wszedł do środka” – relacjonuje funkcjonariuszka.
Incydent na Mazowszu. Jaka kwota była w skarbonach?
Ile pieniędzy mogło zniknąć z pojemników? „Sam sprawca przyznał, że mogło to być około 1000 złotych” – czytamy.
Podejrzany usłyszał zarzuty dotyczące dwóch kradzieży z włamaniem. Grozi mu teraz nawet dekada pozbawienia wolności.
Czytaj też:
Tragedia w Mławie, sąd zdecydował ws. podejrzanego. „Nie spodziewaliśmy się innej decyzji”Czytaj też:
Awaria w znanym banku. Pieniądze znikają z kont klientów
