W 2025 roku miało miejsce zabójstwo, które wstrząsnęło opinią publiczną. To dlatego, że życie straciła zaledwie 16-letnia dziewczyna – jej ciało na początku maja znaleziono w zaroślach nieopodal torów kolejowych.
O popełnienie wstrząsającego przestępstwa podejrzany jest 17-letni kolega ofiary, który w międzyczasie wyjechał za granicę, a wkrótce zatrzymany został w Grecji. Następnie przejęty został przez polskie organy ścigania. Tymczasowo trafił do aresztu w Płocku – tam oczekuje teraz na proces sądowy.
Pod koniec ubiegłego roku, w prokuraturze, nastolatek usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Odmówił jednak składania wyjaśnień i nie przyznał się do winy. Jak podaje dziennik „Fakt”, w czwartek (15 stycznia) doszło do posiedzenia w sądzie, podczas którego wymiar sprawiedliwości zdecydował o przedłużeniu środka zapobiegawczego 17-latkowi.
Sprawa zabójstwa w Mławie. Nowe informacje, chodzi o podejrzanego 17-latka
W rozmowie z redakcją prok. Bartosz Maliszewski wyjaśnił, dlaczego podejrzany początkowo trafił za kraty na 30, a nie na 90 dni, jak ma to miejsce zwykle. – Pierwszy miesiąc to tzw. areszt poszukiwawczy, a później sąd przedłuża go na kolejne dwa miesiące. Po trzech miesiącach może być już przedłużany w nieskończoność – tłumaczy.
Nie jest to jednak decyzja, na jaką liczył obrońca młodzieńca. – Prokurator złożył wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztowania, a my wnosiliśmy o jego niestosowanie – mówi adwokat Paweł Aranowski dla „Faktu”. Pełnomocnik 17-latka chciał, by jego klient oczekiwał na proces np. w systemie dozoru policyjnego. Klamka jednak nie zapadła – jak przypomina obrońca – można ws. jeszcze się odwołać. I taki ruch zapowiedział już w rozmowie z dziennikiem.
Decyzja wymiaru sprawiedliwości jest zaś po myśli mecenasa Wojciecha Kasprzyka. – Nie spodziewaliśmy się innej – zaznaczył pełnomocnik rodziny zamordowanej 16-latki z Mławy.
Czytaj też:
Zaginął 34-latek z Warszawy. Policja apeluje o pomocCzytaj też:
Awaria w znanym banku. Pieniądze znikają z kont klientów
