Wędkarz wybrał bardzo złe miejsce do łowienia – swojej pasji oddawał się bowiem na terenie rezerwatu przyrody Żółwiowe Błota.
O zatrzymaniu mężczyzny poinformowało Nadleśnictwo Sobibór. W mediach społecznościowych przedstawiciele Lasów Państwowych opublikowali post, który jest jednocześnie ostrzeżeniem. „Przyszedł na ryby – skończy przed sądem!” – zaalarmowali.
Nadleśnictwo Sobibór. Zatrzymano wędkarza. „Nic nie robił sobie z obowiązujących zakazów”
„Szybkie i sprawne działania Straży Leśnej z Nadleśnictwa Sobibór wraz ze Strażą Graniczną z placówki Straży Granicznej w Zbereżu [województwo lubelskie – przyp. red.] doprowadziły do zatrzymania sprawcy nielegalnego połowu ryb na terenie rezerwatu przyrody” – pochwalili się pracownicy LP.
Wskazali, że w ostatnim czasie SL prowadziła działania we współpracy z SG. W trakcie działań kontrolowano obszary rezerwatów przyrody na terenie nadleśnictwa pod kątem nielegalnego połowu ryb.
Idąc w kierunku jednego z jezior na terenie Żółwiowych Błot funkcjonariusze spostrzegli wędkarza. „Nic nie robił sobie z obowiązujących zakazów” – twierdzą Lasy Państwowe. Jak dodają, za złamanie przepisów mężczyznę czeka teraz „finał w sądzie”.
Incydent na Lubelszczyźnie. Lasy Państwowe ostrzegły wędkarzy
Nadleśnictwo przypomniało internautom, że na terenie rezerwatów obowiązują szczególne zakazy. To dlatego, że mają one najwyższy – po Parkach Narodowych – stopień ochrony przyrody w Polsce. „Ich celem jest zachowanie fragmentów przyrody w stanie naturalnym, dlatego w takich obszarach większość działalności człowieka jest ograniczona lub zabroniona” – zaznaczyli pracownicy LP. Na obszarze NS znajduje się łącznie siedem rezerwatów o łącznej powierzchni niemal 1700 hektarów.
Lasy Państwowe poinformowały, że podejrzanemu „może grozić kara do pięciu lat więzienia”. „W zależności od metody połowu ryb” – czytamy.
facebookCzytaj też:
Złoty Pociąg na wyciągnięcie ręki. Ten tunel ma skrywać skarbCzytaj też:
Wędkarze złowili w lodzie wielką rybę. Ledwo mieściła się w otworze
