Jedne smakują jak rzodkiewka, inne jak kurczak. Pierwsze wiosenne grzyby już w lasach

Jedne smakują jak rzodkiewka, inne jak kurczak. Pierwsze wiosenne grzyby już w lasach

Grzyby
Grzyby Źródło: Shutterstock
Wielu zapalonych grzybiarzy sezon na grzybobranie rozpoczyna i kończy jesienią. Warto jednak wiedzieć, że i wczesną wiosną można znaleźć w Polsce jadalne gatunki; sporo osób wraca już z lasu z koszami pełnymi nietypowych okazów. Miłośnicy klasyki też powinni być usatysfakcjonowani – już wkrótce w leśnym runie pojawić się mogą... borowiki.

Jak mówi znany grzybiarz i grzyboznawca Justyn Kołek, przy sprzyjających warunkach pierwsze bardziej znane gatunki mogą pojawić się szybciej, niż się wydaje. – Jeśli nie będzie dużych mrozów, także w tym roku mogą się pojawić już za kilka tygodni – podkreśla, wspominając o borowikach sosnowych i krasnoborowikach ceglastoporych.

Grzyby o smaku rzodkiewki i te rosnące na szyszkach

Wiosną w lasach można spotkać wiele mniej znanych, ale jadalnych grzybów. Jednym z nich jest wodnicha wiosenna, która pojawia się zaraz po ustąpieniu śniegu, czasem już pod koniec zimy. To rzadki gatunek występujący głównie na południu Polski. Można go znaleźć w lasach jodłowych, świerkowych i bukowych.

Znacznie częściej spotykana jest szyszkówka świerkowata. Ten grzyb – jak sama jego nazwa wskazuje – rośnie na szyszkach świerkowych. Często wokół jednej można znaleźć nawet kilkanaście owocników. Pojawia się już od marca i jest szeroko rozpowszechniona w całej Europie.

Wiosną można natrafić także na czarki – szkarłatną i austriacką. Przyciągają uwagę intensywnie czerwonym kolorem i charakterystycznym kształtem przypominającym małe miseczki.

„Choć w większości atlasów czarki są opisane jako grzyby niejadalne, smakosze grzybów uważają, że zjadane na surowo przypominają smakiem rzodkiewkę. Jednak lepiej, aby ze względu na swój charakterystyczny i piękny wygląd pozostały w lesie” – czytamy na stronie Nadleśnictwa Bogdaniec.

Uwaga na niebezpieczne pomyłki!

Jednym z najbardziej smakowitych kąsków – i dosłownie i w przenośni – są smardze, jedne z najbardziej cenionych i drogich grzybów w Polsce. Ich cena potrafi sięgać kilkuset złotych za kilogram.

Obecnie w Polsce objęte są ochroną częściową, co oznacza, że nie można ich zbierać w naturalnych siedliskach poza, przykładowo, ogrodami. Z tego powodu wielu miłośników tych grzybów wybiera się na zbiory za granicę, między innymi na Słowację.

Jak wskazuje Gazeta Wyborcza, kilka lat temu powstała petycja, by „uwolnić” smardze. „Jesteśmy jedynym w Europie krajem, gdzie smardze są pod ochroną. Od wielu lat, aby móc zbierać smardze, musimy jeździć za granicę Polski, do sąsiednich krajów” – napisał wówczas w petycji Wiesław Kamiński, znany grzyboznawca z Krakowa.

Smardze wyrastają w marcu i kwietniu, ale jak wskazuje Justyn Kołek, podczas swoich spacerów jeszcze na te grzyby nie trafił.

Wiosną pojawia się również jadalna naparstniczka czeska, która do złudzenia przypomina smardze. Rośnie od marca nie tylko w lasach, ale i parkach, pod jesionami, olszami czy osikami.

Szukając smardzy czy naparstniczki, trzeba jednak zachować ostrożność – wspomniane grzyby można bowiem pomylić z piestrzenicą kasztanowatą, która jest silnie trująca. Zawiera ona gyromitrynę – substancję, która może prowadzić do poważnych uszkodzeń organizmu, w tym wątroby, nerek czy układu nerwowego.

„Leśny kurczak” już wkrótce

W kolejnych tygodniach pojawią się następne jadalne gatunki. Jednym z nich jest żółciak siarkowy, który rośnie głównie na drzewach liściastych – często w parkach, sadach i przy drogach.

Grzyb ten bywa nazywany „leśnym kurczakiem”, ponieważ jego smak według wielu osób przypomina mięso drobiowe lub tofu. Można go wykorzystywać między innymi do przygotowania kotletów.

Warto jednak pamiętać, że żółciaka nie należy jeść na surowo, ponieważ może powodować zatrucia. Starsze okazy również nie nadają się do spożycia.

Czytaj też:
Grzybiarze na start! Ten cenny grzyb pojawia się już w marcu
Czytaj też:
Polscy naukowcy odkryli nowy gatunek grzyba. „Poszerza wiedzę o różnorodności taksonomicznej”

Opracowała:
Źródło: Gazeta Wyborcza