Złoty pociąg od dziesięcioleci fascynuje poszukiwaczy skarbów i miłośników tajemnic. Pod koniec II wojny światowej Niemcy mieli rzekomo ukryć w nim ogromne bogactwa – złoto, kosztowności i bezcenne dzieła sztuki.
Legenda głosi, że mieszkańcy Dolnego Śląska musieli oddać swoje najcenniejsze przedmioty, które następnie umieszczono w 60 skrzyniach na tajemniczym pociągu zmierzającym do Wałbrzycha. Skład nigdy tam jednak nie dotarł.
Przełom ws. złotego pociągu? Badacz zabrał głos
W 2025 roku temat ponownie wywołał poruszenie. Grupa Michała Motaka, działająca pod nazwą „Złoty Pociąg”, twierdzi, że skarb może spoczywać w tunelu prowadzącym w kierunku Zamku Książ.
Odpowiadając na pytanie jednego z internautów, Michał Motak stwierdził, że jest to stary tunel wydobywczy. - Prawdopodobnie pochodzi z końcówki XIX wieku lub też z początku XX wieku. On był drążony przez lata, więc został wykonany na długo przed wojną – wyjaśnił poszukiwacz.
– Ślady budowy takiego tunelu są oczywiście w Niemczech w tajnym archiwum. Nie znajdziemy go żadnej dokumentacji, ponieważ on powstawał jeszcze w czasach pruskich. Został wówczas uznany za obiekt strategiczny dla państwa i wojskowości, dlatego nie umieszczano go na oficjalnych mapach. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że tunel był objęty ochroną kontrwywiadowczą, był po prostu chroniony przez pruskich żołnierzy i nikt nie miał prawa niczego dokumentować – tłumaczył.
Tajemniczy tunel na Dolnym Śląsku. Poszukiwacz ujawnił szczegóły
Dopytywany, jak to możliwe, że tak skomplikowane przedsięwzięcie, jakim była budowa tunelu, nie zostawiło po sobie jakichkolwiek śladów, zarówno w archiwach, jak i w terenie, Michał Motak odparł, że w terenie te obiekty górnicze najprawdopodobniej były zamknięte już w latach dwudziestych, a może jeszcze wcześniej.
– Kopalnia i sztolnia zostały zamknięte, a III Rzesza dopiero w latach czterdziestych przywracała je do stanu używalności. Dzięki wprawnemu oku i doświadczeniu radiestety wiem, że na 61. kilometrze trasy widać ślady prac, które wykonała III Rzesza, i pokażę je na materiale filmowym. Jeśli ktoś tego nie dostrzega – cóż, może powinien udać się do okulisty – stwierdził.
Poszukiwacz złotego pociągu dodał, że „kolejne etapy prac planowane są na wiosnę, kiedy ziemia będzie sucha, a pogoda sprzyjająca”.
– Geofizycy podkreślają, że badania nie lubią wody. Zezwolenie na prace otrzymano dopiero 20 stycznia, więc czasu na przygotowania było niewiele. Prace nad tunelem są w toku, a prowadzący je ekspert zapewnia, że niedługo pokaże dowody na swoje odkrycia. Mimo przeszkód jest już bardzo blisko celu i prosi o cierpliwość. Efekty będą spektakularne – zapewniał.
O tym, jak zrodziła się legenda złotego pociągu i co wiemy o aktualnych poszukiwaniach Joanna Lamparska opowiadała Magdalenie Frindt w jednym z ostatnich odcinków „Rozmowy Wprost”. Zachęcamy do lektury i oglądania!
Czytaj też:
Najcenniejsze archiwa Europy spłonęły w Polsce. Pożar skrywa tajemnicęCzytaj też:
Burza wokół złotego pociągu. Poszukiwacz nie krył wściekłości
