Zasada działania wiatraka jest prosta – wprawia on w ruch powietrze. Nie obniża jednak temperatury pomieszczenia – wiatr, który wywołuje, po prostu przyspiesza parowanie potu z ludzkiej skóry. Gdy wydzielina z gruczołów ulatuje, w międzyczasie pobiera energię cieplną z największego narządu w ciele człowieka. Im szybciej powietrze przepływa nad skórą, tym szybciej pot paruje i tym silniejsze jest uczucie chłodu.
Wiatr usuwa też ogrzaną warstwę powietrza przy samej skórze. Wokół ciała tworzy się cienka warstwa powietrza ogrzanego przez nasze ciało. Wiatrak ją zdmuchuje i zastępuje chłodniejszym powietrzem, dzięki czemu organizm łatwiej oddaje ciepło.
Wydaje się więc, że nie da się nic zrobić, by wiatrak skuteczniej chłodził pomieszczenie. Nic bardziej mylnego – wystarczy nie stawiać go na środku pokoju, w którym panują tropiki.
Poniżej więcej wskazówek, dzięki którym potencjał wentylatora zostanie w pełni wykorzystany.
Ustaw wentylator przy oknie. Oto powód
Nie stawiaj go w rogu pokoju (musi mieć swobodny dostęp do powietrza, nic nie może blokować jego przepływu). Skieruj głowicę prosto na siebie, jeśli ma efektywnie chłodzić skórę. Najlepiej umieść go przy otwartym oknie. Jeśli jest noc lub poranek, ustaw go tak, by wtłaczał chłodne powietrze do pokoju. Gdy jest środek dnia i panują upały, głowicę skieruj na zewnątrz – chociaż najlepiej zamknąć wtedy okna i zasłonić rolety, a wentylator skierować na osoby, które znajdują się w salonie czy kuchni.
Jeśli chcesz szybko przewietrzyć mieszkanie, ustaw wentylator 30–100 cm od okna, z głowicę skierowaną na zewnątrz. Będzie wtedy wyrzucał gorące powietrze, zaś chłodniejsze – napłynie przez inne otwarte okno po przeciwnej stronie mieszkania. To często działa lepiej, niż ustawienie go bezpośrednio w oknie.
Co jeszcze możesz zrobić, by wzmocnić efekt? Postaw przed wentylatorem miskę z lodem lub zamrożonymi butelkami z wodą. Da to krótkotrwale przyjemniejszy (bo chłodniejszy) nawiew.
Czytaj też:
Ten wentylator daje największą ulgę w upały. Nie zawsze jest najdroższy Czytaj też:
W sypialni było 30°C. Wystarczyło 10 minut, by pościel stała się wyraźnie chłodniejsza
