Na Podhalu świętują po rozpadzie PiS. „To jak los na loterii”

Na Podhalu świętują po rozpadzie PiS. „To jak los na loterii”

Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński
Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Rozłam w PiS wywołał zaskakującą reakcję na Podhalu. Lokalni działacze nie kryją radości z odejścia ludzi Mateusza Morawieckiego.

Prawo i Sprawiedliwość mierzy się ze skutkami odejścia grupy posłów związanych z Mateuszem Morawieckim. Jak się okazuje, rozłam na prawicy niespodziewanie wywołał entuzjazm w części struktur na Podhalu, które od lat uchodzi za matecznik partii Jarosława Kaczyńskiego.

– W radio leci teraz bardzo często taka piosenka. Brzmi jakoś tak: „nareszcie, dogadaliśmy się ja i serce”. Muszę przyznać, że ją uwielbiam i często podśpiewuję to "nareszcie". Mam ku temu powody. Niech ci wszyscy „harcerze” idą w cholerę – mówi w rozmowie z WP jeden z wysoko postawionych działaczy PiS w powiecie tatrzańskim.

Na Podhalu cieszą się po rozłamie w PiS

Zdaniem lokalnego polityka osoby związane z Mateuszem Morawieckim były dla lokalnych struktur konkurencją przy układaniu list. – Dla nas to były obce ciała, które tylko miejsca na listach zabierały. Mam nadzieję, że do wyborów nie wrócą. Jestem pewien, że u nas wyborcy i tak będą głosować na PiS, a nie żadne jego podróbki – dodaje działacz.

W poprzednich wyborach parlamentarnych PiS zdobyło w okręgu nowosądecko-podhalańskim sześć mandatów. Wcześniej miało ich siedem. Teraz lokalni działacze liczą na odzyskanie utraconego miejsca, a nawet na jeszcze lepszy wynik.

– Mamy tu masę wiernych wyborców. Działaczy chętnych na stanowiska też jest dużo. Więc o te sześć-siedem biorących miejsc na przyszłorocznych listach toczy się ostra walka – przyznają lokalni politycy.

Rozłam w PiS. Na Podhalu trwa walka o miejsca na listach

Sytuację dodatkowo zmieniają odejścia z partii. – Z listy znika Andrzej Gut-Mostowy, który poszedł za Mateuszem Morawieckim, i Ryszard Terlecki, którego wrzucono nam tu jako spadochroniarza, bo prezes chciał mu zapewnić miejsce w Sejmie. Czyli otwierają się realne możliwości dla przynajmniej dwóch nowych osób na zostanie posłami – podkreśla działacz z Podhala.

Wśród potencjalnych beneficjentów zmian wymieniani są m.in. Jan Piczura, Agata Zięba czy były starosta tatrzański Piotr Bąk. – Po odejściu ludzi Morawieckiego akurat u nas w regionie rozpaczy nie ma. Wspomniana już Anka Paluch to chodzi od kilku dni cała w skowronkach. Dla niej zniknięcie z PiS-u Andrzeja Guta-Mostowego to jak los na loterii. Oni się szczerze nie cierpieli – podsumowuje rozmówca WP.

Czytaj też:
Nawrocki rośnie w siłę. Ten sondaż może sporo namieszać
Czytaj też:
Sikorski chce „Legionu Europejskiego”. Błaszczak: PiS od dawna ostrzegało

Źródło: Wirtualna Polska