„Tureckie zęby” okiem stomatologa. Zwrócił uwagę na kilka spraw

„Tureckie zęby” okiem stomatologa. Zwrócił uwagę na kilka spraw

Dodano: 
Wizyta u stomatologa
Wizyta u stomatologa Źródło: Pexels / Pavel Danilyuk
Tzw. tureckie zęby to nowy trend, promowany przez influencerów. Stomatolog Przemysław Juzala postanowił ostrzec przed negatywnymi konsekwencjami zabiegu.

Czym innym jest biały, hoollywoodzki uśmiech, a czym innym coraz modniejsze ostatnio „tureckie zęby”. Różnicę wyjaśniał doświadczony stomatolog Przemysław Juzala w programie „Nowy Wspaniały Świat” w Polskim Radiu.

„Tureckie zęby”. Stomatolog odradza

Dentysta z 15-letnim stażem zwrócił uwagę na fakt, że już na pierwszy rzut oka każdy może odróżnić zęby naturalne od tych, które „poprawione” zostały po okazyjnej cenie. – Oj, jak najbardziej. Białe do przesady i bardzo nienaturalne. To znaczy, że były robione w Turcji – mówił.

Sztuczna biel zamiast dodawać uroku, potrafi odstraszyć. To jednak nie wygląd jest tutaj największym problemem. Jak zwracają uwagę specjaliści, nienaturalna ingerencja w uzębienie powoduje szkodliwe i przede wszystkim nieodwracalne zmiany. Chodzi o bardzo mocne opiłowywanie zębów, by móc nałożyć na nie korony.

Czym grozi piłowanie zębów pod korony?

– Opiłowanie zębów pod korony. Po prostu zniszczenie swoich zębów na rzecz tylko i wyłącznie bieli i pseudo kształtu – mówił Juzala. Niszczenie twardych tkanek zęba może prowadzić do groźnych powikłań: zapalenia miazgi i nawet przedwczesnej utraty zębów.

Stomatolog w rozmowie z Polskim Radiem przypomniał, że zęby można po prostu wybielić, nie trzeba ich od razu piłować. Zapewniał, że ten pierwszy zabieg jest bezpieczny i można go zrobić w polskich gabinetach. Zdecydowanie odradzał ryzykowanie z zagranicznymi wycieczkami i tworzenie sztucznego, przejaskrawionego uśmiechu.

Czytaj też:
Policja wyprowadziła ze szpitala lekarkę. Grozi jej nawet 10 lat więzienia
Czytaj też:
Renta wdowia nie dla wszystkich. W takich sytuacjach ZUS odmawia