Czasami poznanie się na człowieku zajmuje nam więcej czasu, niż byśmy sobie mogli na to pozwolić. Dopiero obserwując reakcję na konflikty, rozpoznawanie własnych uczuć, panowanie nad emocjami czy braki w empatii możemy potwierdzić, że trafiliśmy na taką osobę. Są jednak prostsze sposoby.
Inteligencja emocjonalna. Po jakich słowach zauważymy jej niedostatki?
Eksperci wyodrębnili kilka zdań, które często powtarzane dają duże prawdopodobieństwo osoby o niskiej inteligencji emocjonalnej. Pamiętać należy oczywiście, że każdemu zdarzy się w emocjach zachować niewłaściwie. Kluczowa jest tutaj powtarzalność. Jeśli widzimy u kogoś powracający schemat, to maleje możliwość naszej pomyłki.
Psycholożka kliniczna dr Cortney S. Warren podpowiada, na jakie zwroty zwracać uwagę. Bardzo charakterystyczne jest unikanie odpowiedzialności i stosowanie haseł „to nie moja wina” lub „to przez ciebie”. Osoby o niskiej inteligencji emocjonalnej nie zastanawiają się, co same mogłyby zrobić lepiej, tylko automatycznie szukają winnego w otoczeniu. Odsuwają odpowiedzialność, zamiast pracować nad sobą.
Wynika to z lęku przed porażką czy trudności w zaakceptowaniu własnych niedostatków. Aby przyznać się do błędu, potrzeba samoświadomości i przygotowania do zmierzenia się z negatywnymi emocjami. Zrzucanie winy na kogoś innego jest o wiele prostsze. Przyznanie się do błędu to przykład dojrzałości i oznaka zdolności do budowania trwałej relacji.
„A nie mówiłem”. W ten sposób nie posuwamy rozmowy do przodu
Kolejnym zdaniem – kluczem jest „a nie mówiłem/łam”. Chodzi o podkreślanie własnej racji, zamiast skupić się na szukaniu rozwiązania sytuacji. Źródłem takiego zachowania może być chęć dominacji. Taki rozmówca nie będzie dążył wówczas do konstruktywnych wniosków, tylko poświęci czas na podkreślanie własnej pozycji i być może upokarzanie drugiej osoby.
Następne hasło to „nie potrzebuję cię”. Wbrew pozorom nie jest to żadne podkreślenie swojej niezależności. To raczej mechanizm obronny, mający odsunąć od nas drugą osobę. W taki sposób unika się odrzucenia, wyprzedza się moment, w którym można zostać zranionym. Warto pamiętać, że chęć skorzystania z pomocy czy potrzeba towarzystwa innych osób nie jest oznaką słabości. Można być samodzielnym, a jednocześnie doceniać inne osoby i przyznawać, że są dla nas ważne.
Bardzo częstym hasłem jest zwrot „przesadzasz” albo „robisz problem z niczego”. Kiedy ktoś opowiada nam o swoich emocjach, a my nie chcemy wysłuchać, przerywamy w ten sposób temat. Problem w tym, że druga strona czuje się zlekceważona. Nie musimy zgadzać się z kimś, by szanować jego emocje i przyznać, że są one ważne. Gdy wypomnimy komuś, że „przesadza”, nie rozwiązujemy problemy, a dajemy jej poczucie, że nie jest ważna, a na pewno nie jest rozumiana. Czasem wystarczy zacząć wypowiedź od „rozumiem, że źle się czujesz”.
Czytaj też:
Trzy oznaki, po których poznasz ludzi inteligentnych. Łatwo pomylić z lenistwem Czytaj też:
Szybko odpisujesz na wiadomości? Specjaliści wyjaśniają, od czego może to zależeć
