"Mam wrażenie, że to już raz, czy dwa razy się (właściwie) ułożyło, ale nie chce wejść" - tłumaczył Good, rozmawiając z centrum kontroli lotów kosmicznych w Houston. Było to dla niego pierwsze wyjście w próżnię, około 600 kilometrów nad Ziemi.
"Wiem, że to trudne, ale próbujcie dalej. Wykonujecie świetną pracę" - odpowiedział mu szef misji Dan Burbank.
Wymiana drugiego żyroskopu odbyła się o wiele sprawniej. "Dobra robota" - skomentowało Houston.
"Chwilami czułem się, jakbym się zmagał z niedźwiedziem" - mówił Massimino, gdy wraz z Goodem wykonywał zadanie.
Wcześniej sprawne były jedynie trzy z sześciu żyroskopów. Ale po piątkowej misji Hubble ma cztery nowe i dwa odnowione urządzenia. Do prawidłowego ustawienia teleskopu wystarczą dwa. Baterie w teleskopie działały od 19 lat. Nowe powinny starczyć na kolejne pięć.
Dzień wcześniej inny zespół kosmonautów zainstalował w teleskopie nową kamerę i komputer pokładowy.
Misja Atlantisa jest piątą i ostatnią misją, mającą na celu naprawę teleskopu Hubble'a, który został umieszczony na orbicie okołoziemskiej w 1990 roku. NASA chce wymienić jak najwięcej jego elementów w nadziei, że uda się przedłużyć jego funkcjonowanie do 2014 roku, kiedy gotowy będzie następca słynnego teleskopu. Planowanych jest w sumie sześć wyjść w przestrzeń kosmiczną, tak aby teleskop pozostał w pełni sprawny w trakcie ostatnich lat swojej służby.
Trzecie wyjście w przestrzeń kosmiczną zaplanowano na sobotę. W czasie tej misji będzie instalowany spektrograf - urządzenie do otrzymywania widma ciał niebieskich.pap, em