Wyspy Galapagos, znane również pod nazwą Wyspy Żółwie, zagrożone są epidemią komarów rozsiewających niebezpieczne choroby - alarmuje „The Times”.
Zaraza dostała się na wyspy za pośrednictwem turystów podróżujących drogą morską lub powietrzną. Naukowcy ostrzegają, że plaga zagraża unikalnym gatunkom zwierząt z Archipelagu.
Z Ekwadoru na Galapagos
Skala zagrożenia jest pokaźna, zważywszy na wcześniejsze doświadczenia ludzkości. Niech przestrogą będzie przykład Hawajskiego pełzacza miodowego, który wyginął całkowicie w wyniku ptasiej malarii rozpętanej przez komary.
eb, dar
Z Ekwadoru na Galapagos
Owady mogą przyczyniać się do wylęgania chorób takich, jak ptasia malaria lub gorączka Nilu Zachodniego. Ma to poważne konsekwencje dla rodzimych rzadkich ras – żółwia złoniowego, legwana morskiego czy zięba Darwina. - aGatunki te nie mają odpowiedniej odporności aby walczyć z nieznanymi wirusami – komentuje Simon Goodman, genetyk koordynujący badania na Uniwersytecie w Leeds. Naukowiec dodaje, iż pojedynczy komar mógł odpowiadać za wybuch plagi. W dalszej części badań, analiza genetyczna pozwoliła zademonstrować proces parzenia się owadów niebezpiecznych z tymi z Archipelagu.Specjaliści podają, iż żywe insekty regularnie dostają się na Galapagos podczas lotów z Ekwadoru.
Samoloty muszą być odkażone
Odkryto, iż największa migracja insektów jest na linii Ekwador – wyspy Baltra i San Cristobal, a stamtąd dalej do enklaw Isabela i Florena. Ekwadorskie linie lotnicze zostały objęte obowiązkiem odkażania na wszystkich przelotach. Kiedy tylko drzwi kabiny się zamykają, specjalne ‘bomby owadobójcze’ są wprowadzane do wnętrz aeroplanów. Środek unicestwia insekty ukryte nawet w bagażu.Skala zagrożenia jest pokaźna, zważywszy na wcześniejsze doświadczenia ludzkości. Niech przestrogą będzie przykład Hawajskiego pełzacza miodowego, który wyginął całkowicie w wyniku ptasiej malarii rozpętanej przez komary.
eb, dar