Znów można swobodnie dotrzeć do Morskiego Oka

Znów można swobodnie dotrzeć do Morskiego Oka

Po trwającym od lipca ubiegłego roku remoncie droga do Morskiego Oka została otwarta. Remont najpopularniejszego szlaku w Tatrach kosztował 12 mln zł. Przez ponad rok ustabilizowano sześć dużych osuwisk, a drogowcy wykonali nową nawierzchnię. Symboliczny szlaban na drodze do Morskiego Oka przecięli starosta tatrzański, Andrzej Gąsienica-Makowski i szef klubu PO, były minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna. W uroczystości wziął udział także jego następca w MSWiA Jerzy Miller.
Droga pozostanie, tak jak dotychczas, drogą dla pieszych. Dojazd samochodem będzie możliwy tylko dla służb ratowniczych i zaopatrzenia do schroniska. Od listopada na drodze będą kursowały wozy konne. - Pokazaliśmy, że jak władza dobrze współpracuje, to ludzie mają wymierną korzyść - powiedział Schetyna. Starosta tatrzański przypomniał, że to były szef MSWiA przyczynił się do remontu drogi, przekazując na ten cel 7 mln zł.

Z nowej drogi zadowolone są władze Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Droga może i odbiera komfort bycia sam na sam z przyrodą, z drugiej strony ułatwia organizację ruchu i utrzymanie porządku - powiedział dyrektor TPN, Paweł Skawiński. - Osuwiska czekały na remont 21 lat - przypomniał.

Drogą do Morskiego Oka w sezonie przechodzi nawet 10 tys. osób dziennie. Trakt powstał w 1902 r. jako droga bita z tłucznia wapiennego. Zmodernizowano ją na przełomie lat 50. i 60. XX wieku.

PAP, arb

Czytaj także

 0