Superpuchar Polski koszykarzy dla Polpharmy

Superpuchar Polski koszykarzy dla Polpharmy

Dodano:   /  Zmieniono: 1
W rozegranym w Starogardzie Gdańskim meczu o Superpuchar Polski zdobywcy krajowego pucharu koszykarze miejscowej Polpharmy pokonali mistrza Polski Asseco Prokom Gdynia 79:78 (19:18, 15:10, 18:20, 27:30).
Spotkanie mistrza Polski ze zdobywcą krajowego pucharu było nie tylko inauguracją koszykarskiego sezonu w Polsce, ale także rewanżem za półfinałowy mecz Pucharu Polski - 12 lutego w Gdyni Polpharma pokonała Asseco Prokom 67:66.

Przed własną publicznością gospodarze po raz drugi okazali się lepsi od Asseco Prokom. Meczowi o Superpuchar Polski, który w hali im. Andrzeja Grubby obejrzał komplet 2000 widzów, znowu towarzyszyły niesamowite emocje. O sukcesie Polpharmy zadecydował jeden rzut wolny Tony Weedena oddany 2,4 sekundy przed końcową syreną. Był to jednocześnie jedyny punkt zdobyty przed tego zawodnika w tym spotkaniu.

Gospodarze, zdając sobie sprawę z kolosalnej przewagi gdynian pod koszem, nastawili się na rzuty z dystansu i właśnie po trafieniach zza linii 6,75 metra Daniela Walla i Ivana Koljevicia objęli prowadzenie 6:0. W całym spotkaniu ekipa prowadzona przez trenera Zorana Sretenovicia zanotowała aż 11 trójek (sześć zaliczył Michael Hicks, a cztery Koljević) i właśnie ten element, poza niesłychaną ambicją, zadecydował o ich sukcesie. Prawie cała pierwsza kwarta toczyła się pod dyktando Polpharmy i dopiero w 10. minucie po akcji Piotra Szczotki zrobiło się 18:17 dla Asseco Prokom. Kiedy w 12. minucie po kolejnym trafieniu Szczotki mistrzowie Polski wygrywali 22:19, wydawało się, że zaczną systematycznie powiększać przewagę.

Tymczasem starogardzianie potrzebowali zaledwie trzech minut, aby odzyskać inicjatywę. W 15. minucie po rzadko spotykanej akcji 1+2 Adama Metelskiego - po własnym drugim niecelnym rzucie wolnym center gospodarzy zebrał piłkę i popisał się skuteczną dobitką - oraz trójce Koljevicia zawodnicy Polpharmy prowadzili w 15. minucie 27:22. Tuż przed przerwą Czarnogórzec popisał się trzecim skutecznym trafieniem za trzy i do szatni starogardzianie zeszli mając w przewadze sześć punktów (34:28). Swoją przewagę gospodarze powiększyli w 26. minucie do stanu 48:37 - w tym okresie świetnie spisywał się Michael Hicks.

Początek czwartej kwarty należał z kolei do Koljevicia, który po raz czwarty trafił zza linii 6,75 metra, dzięki czemu w 32. minucie zrobiło się 58:48 dla zdobywcy Pucharu Polski. W tym momencie mistrzowie Polski uznali, że żarty się skończyły i wzięli się ostro do odrabiania strat. 120 sekund przed końcem po trójce Alonzo Gee Asseco Prokom przegrywało jedynie 71:72.

W rewanżu takim samym rzutem popisał się Hicks i starogardzianie 70 sekund przed końcem wyszli na prowadzenie 75:71. Na tym emocje się jednak nie skończyły. Faulowany 12 sekund przed ostatnią syreną Brian Gilmore wykorzystał tylko jeden rzut wolny, po którym było 78:75 dla gospodarzy. W posiadaniu piłki byli gdynianie i cztery sekundy przed końcem do remisu trafieniem zza linii 6,75 doprowadził Donatas Motiejunas.

Kiedy wydawało się, że losy spotkania rozstrzygną się w dogrywce, Gee bezsensownie sfaulował Weedena, który zapewnił Polpharmie zwycięstwo. Po pierwszym trafionym osobistym Amerykanin specjalnie spudłował drugi rzut.

Po meczu o Superpuchar Polski koszykarze Asseco Prokom mogą skoncentrować się na rywalizacji w Eurolidze i Zjednoczonej Lidze VTB. Gdynianie zwolnieni bowiem zostali z udziału w pierwszej fazie rozgrywek Tauron Basket Ligi i w konfrontacji z polskimi zespołami będzie można ich zobaczyć dopiero w połowie lutego.

zew, PAP

 1

Czytaj także