PiS chce oddać Starachowice komisarzowi Tuska

PiS chce oddać Starachowice komisarzowi Tuska

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rada Miasta w Starachowicach podczas sesji z 24 lutego przyjęła rezolucję do wojewody świętokrzyskiego w sprawie ustanowienia w mieście komisarza rządowego. Według radnych komisarz ma usprawnić zarządzanie samorządem po aresztowaniu oskarżonego m.in. o korupcję prezydenta Wojciecha B.
Projekt dokumentu przygotowali radni PiS. Rzeczniczka starachowickiego magistratu Iwona Ogrodowska-Ogórek poinformowała, że za  przyjęciem rezolucji zagłosowało 12 radnych reprezentujących PiS, PO i  komitet "Spółdzielcy". Pozostali radni - 10 osób - z SLD i Forum 2010 (komitet wyborczy prezydenta) wstrzymali się od głosu lub nie brali udziału w głosowaniu. W przyjętym dokumencie napisano, że ze względu na fakt, iż prezydent przebywa w  areszcie, a proces sądowy może potrwać długo, "organ wykonawczy miasta nie funkcjonuje w sposób należyty". Radni ocenili też, że mieszkańcy Starachowic "niemal całkowicie" stracili zaufanie do władzy publicznej.

Według rzeczniczki wojewody świętokrzyskiego Agaty Wojdy nie ma jednak podstaw, by ustanowić komisarza – osobę pełniącą obowiązki prezydenta w  mieście. Wojda tłumaczyła, że umożliwia to dopiero prawomocny skazujący wyrok sądu w sprawie osoby stojącej na czele samorządu. Dodała jednocześnie, że w  Starachowicach obowiązki prezydenta sprawuje wiceprezydent.

Krakowska Prokuratura Apelacyjna oskarżyła Wojciecha B. o to, że w  latach 2008-2011, jako prezydent Starachowic, przyjął łapówki od  przedstawicieli spółek komunalnych miasta, w łącznej kwocie blisko 96 tys. zł. Kolejny zarzut jaki usłyszał prezydent miasta to nakłanianie świadka do składania fałszywych zeznań. Pod koniec śledztwa Wojciech B. przyznał się do stawianych mu zarzutów, zadeklarował chęć dobrowolnego poddania się karze i złożył wniosek o wymierzenie mu kary bez przeprowadzania przewodu sądowego. Jego wniosek nie został jednak uwzględniony.

Akt oskarżenia obejmuje także Justynę Z. z Urzędu Miejskiego w  Starachowicach, oskarżoną o pomoc w przekazywaniu łapówki w wysokości 10 tys. zł i nakłanianie świadka do składania fałszywych zeznań. Kobieta nie przyznała się do zarzutów - zastosowano wobec niej m.in. poręczenie majątkowe. Trzecim oskarżonym jest przedsiębiorca Marian S., któremu zarzucono wręczenie łapówki w wysokości 30 tys. zł. Marian S. w  śledztwie przyznał się do winy i po wpłaceniu 50 tys. zł poręczenia majątkowego odzyskał wolność.

PAP, arb