Benedetto Marciante, jeden z bossów mafii, dobrowolnie oddał się w ręce sprawiedliwości, poruszony prośbą papieża w parlamencie o amnestię dla skruszonych przestępców.
50-letni Benedetto Marciante, ścigany za zabójstwo i wymuszanie haraczu, został skazany zaocznie na 30 lat pozbawienia wolności. Wyrok ten za zabicie w 1982 r. Domenico Bovy, szefa konkurencyjnego gangu Cosa Nostra, zatwierdził ostatnio włoski Sąd Najwyższy.
Do rzymskiego więzienia Rebbibia, odprowadził go adwokat, który oświadczył prasie, że jego klienta tak poruszyła mowa papieża we włoskim parlamencie, iż postanowił sam oddać się w ręce sprawiedliwości.
em, pap