Dwóch mężczyzn twierdzi, że zostali pobici podczas przesłuchania na komisariacie. Jak mówią funkcjonariusze uderzali ich pałkami po stopach. Poszkodowani klęcząc na krzesłach nie widzieli twarzy funkcjonariuszy. Ci z kolei nie chcą się przyznać. Po ośmiu miesiącach prokurator umorzył śledztwo - podaje "Gazeta Wyborcza".
Prokurator nie był w stanie ustalić, kto bił mężczyzn. Pod koniec października umorzono śledztwo. W uzasadnieniu napisano: "Doszło do pobicia Krystiana Jacyno i Kazimierza Wołkowskiego, jak również do zaniechania udzielenia pomocy przez funkcjonariuszy z KPP w Lidzbarku Warmińskim, ale nie ma możliwości ustalenia, którzy funkcjonariusze dopuścili się wskazanych czynów".
- Doszło do przestępstwa, ale prokurator nie mógł ustalić, którzy policjanci je popełnili - powiedział Mieczysław Orzechowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Skargi na pobicie skutkowały na razie jedynie tym, że na komendzie zamontowano dodatkowe kamery monitoringu. Oprócz pomieszczeń dla osób zatrzymanych monitorowane są korytarze, a także pokój przesłuchań.
ja, "Gazeta Wyborcza"
- Doszło do przestępstwa, ale prokurator nie mógł ustalić, którzy policjanci je popełnili - powiedział Mieczysław Orzechowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Skargi na pobicie skutkowały na razie jedynie tym, że na komendzie zamontowano dodatkowe kamery monitoringu. Oprócz pomieszczeń dla osób zatrzymanych monitorowane są korytarze, a także pokój przesłuchań.
ja, "Gazeta Wyborcza"
