Zatrzymany przez śląską policję 27-latek przyznał się do zabójstwa swojej sąsiadki, której ciało 4 stycznia odnaleziono w jej mieszkaniu.
Monika Stalmach-Ćwikowska z prokuratury rejonowej w Mysłowicach powiedziała w rozmowie z TVN24, że policja jako podejrzanych początkowo wytypowała kilku mężczyzn, którzy pili z kobietą alkohol w jej mieszkaniu w dniu zabójstwa
– Do zabójstwa przyznał się jeden z zatrzymanych, 27-latek mieszkający w tym samym bloku. Został on w mieszkaniu kobiety, kiedy jego kolega wyszedł. Później pokłócił się z nią, chwycił za kuchenny nóż i zadał jej kilka ciosów, z czego co najmniej raz trafił w szyję – powiedziała prokurator Stalmach-Ćwikowska.
Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa i został aresztowany na 3 miesiace. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.
TVN24.pl, ml
– Do zabójstwa przyznał się jeden z zatrzymanych, 27-latek mieszkający w tym samym bloku. Został on w mieszkaniu kobiety, kiedy jego kolega wyszedł. Później pokłócił się z nią, chwycił za kuchenny nóż i zadał jej kilka ciosów, z czego co najmniej raz trafił w szyję – powiedziała prokurator Stalmach-Ćwikowska.
Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa i został aresztowany na 3 miesiace. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.
TVN24.pl, ml
