Katarzyna Piekarska, posłanka SLD zasłabła na sali sejmowej. Zabrało ją pogotowie. Wróciła jednak, by poprzeć Leszka Millera.
Gdy premier odpowiadał na pytania posłów, w pewnym momencie posłanka osunęła się z fotela. Próbował ją cucić, ale bezskutecznie, b. minister zdrowia Mariusz Łapiński.
W końcu posłankę wyniesiono z sali i przez długą chwilę przebywała w sejmowym ambulatorium. Następnie przyjechała karetka, do której przetransportowano krztuszącą się Piekarską.
Posłanka wróciła jednak na głosowanie w sprawie wotum zaufania dla rządu.
Na pytanie, czy zadrżało mu serce, gdy zobaczył, że Piekarska (SLD) zasłabła, premier przyznał: "Oczywiście, że zadrżało. Pragnąłem, żeby wróciła, bo być może tego głosu by zabrakło".
les, pap