Średnio jedno zatrzymanie w czasie jazdy pod wpływem alkoholu na tydzień. Cieszyńska policja przez 3 tygodnie zatrzymywała kierowcę, który za każdym razem miał powyżej 2 promile we krwi. I za każdym razem bez poważniejszych konsekwencji wychodził z aresztu.
- To 31-letni mieszkaniec województwa małopolskiego, który mieszka na terenie gminy Strumień. 30 lipca został zatrzymany w Cieszynie, 9 sierpnia w miejscowości Drogomyśl i sześć dni później w tej samej miejscowości. We wszystkich przypadkach miał ponad 2 promile w wydychanym powietrzu - potwierdza Rafał Domagała z policji w Cieszynie.
Andrzej S. za każdym razem jechał innym autem i bez prawa jazdy, które stracił 7 lat temu za jazdę - a jakże - pod wpływem alkoholu.
- Największym gwarantem wyeliminowania takiej osoby byłoby tymczasowe aresztowanie. Niestety, przesłanki są bardzo surowe. Mężczyzna przyznał się do zarzutu i ma stałe miejsce zamieszkania, więc nie ma żadnych podstaw do tymczasowego aresztowania - tłumaczy Mariusz Lampart z prokuratury rejonowej w Cieszynie.
- Jedyne, co możemy zrobić, to doprowadzić do jak najszybszego skazania i nie wnoszenia o karę w zawieszeniu, ale o bezwzględną karę pozbawienia wolności. To jest najlepsza kara, żeby taką osobę wyeliminować - mówi Lampart.
Sprawdzą właścicieli samochodów
Za samą jazdę po alkoholu grozi do 2 lat więzienia. W przypadku 31-latka z Małopolski kara może być jednak większa. - Przy założeniu, że dopuścił się kilku czynów, grozi mu do 4,5 roku więzienia - wylicza Lampart.
TVN24
Andrzej S. za każdym razem jechał innym autem i bez prawa jazdy, które stracił 7 lat temu za jazdę - a jakże - pod wpływem alkoholu.
- Największym gwarantem wyeliminowania takiej osoby byłoby tymczasowe aresztowanie. Niestety, przesłanki są bardzo surowe. Mężczyzna przyznał się do zarzutu i ma stałe miejsce zamieszkania, więc nie ma żadnych podstaw do tymczasowego aresztowania - tłumaczy Mariusz Lampart z prokuratury rejonowej w Cieszynie.
- Jedyne, co możemy zrobić, to doprowadzić do jak najszybszego skazania i nie wnoszenia o karę w zawieszeniu, ale o bezwzględną karę pozbawienia wolności. To jest najlepsza kara, żeby taką osobę wyeliminować - mówi Lampart.
Sprawdzą właścicieli samochodów
Za samą jazdę po alkoholu grozi do 2 lat więzienia. W przypadku 31-latka z Małopolski kara może być jednak większa. - Przy założeniu, że dopuścił się kilku czynów, grozi mu do 4,5 roku więzienia - wylicza Lampart.
TVN24
