Co jakiś czas w Czechach wraca pomysł wprowadzenia zakazu aborcji, ale bez szans uchwalenia przez parlament.
Ostatni taki projekt, zgłoszony wiosną tego roku, przewidywał karę do 5 lat więzienia dla lekarza, który dokona aborcji. Groziłby mu także zakaz uprawiania zawodu. Przerwanie ciąży byłoby możliwe jedynie w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia kobiety i w wypadku, kiedy ciąża jest następstwem gwałtu.
W Czechach liczba zabiegów przerywania ciąży w ostatnich latach gwałtownie spada. O ile w roku 1988 ciążę usunęło 110 tysięcy Czeszek, to w roku 2002 było ich już jedynie 28.850.
Przeciwko aborcji jest Kościół katolicki i stowarzyszenie obywatelskie "Ruch na Rzecz Życia", ale większość Czechów jest wobec zabiegów przerywania ciąży tolerancyjna. Z ostatnich sondaży opinii publicznej wynika, że z istnieniem możliwości zabiegów aborcyjnych zgadza się ponad 2/3 ankietowanych.
rp, pap