Do czego namawiają nas gwiazdy

Do czego namawiają nas gwiazdy

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Najbardziej wpływowi Polacy nie muszą się zajmować polityką. Mogą oddziaływać na nasz styl życia, kształtować postawy czy zachowania konsumpcyjne. Jak wynika z rankingu „Wprost”, większość wpływowych celebrytów doskonale to rozumie.

Właściwie numerem 1 w naszym rankingu powinien zostać Paweł Kukiz, gwiazda rocka. Dziś lider ruchu Kukiz’15 zmienia losy Polski czy może używając języka, który jest mu bliższy, „rozpieprza układ”. Każdy, kto interesuje się mechanizmami życia publicznego, rozumie, że to właśnie on zmienił scenę – tę polityczną. Bez niego nie byłoby sukcesów wyborczych Andrzeja Dudy i PiS. Rzecz jasna, Paweł Kukiz już do naszego rankingu najbardziej wpływowych gwiazd się nie kwalifikuje, bo dziś jest jednym z najbardziej wpływowych polskich polityków.

Kreatorzy mody

Ale czy kategoria wpływowości musi dotyczyć tylko polityki, a nie np. stylu życia, kształtowania postaw, a także zachowań konsumpcyjnych. Bo przecież nie zatrudniano by gwiazd w reklamie, gdyby nie były w stanie przekonać do zakupu jakiegoś produktu. Ba, mogą zrobić znacznie więcej, np. wykreować modę na taniec czy gotowanie. Przecież jeszcze kilkanaście lat temu słowo kuchnia kojarzyło się z określeniem kuchta, oznaczającym kogoś, kto nadaje się wyłącznie „do garów”, tymczasem dziś umiejętności kulinarne są powodem do dumy dla ludzi z klasy średniej. Nie stałoby się tak, gdyby nie programy w rodzaju „Kuchennych rewolucji”, „Top Chefa”, „Master Chefa” czy „Hell’s Kitchen”. Nie inaczej było z modą na taniec towarzyski wykreowaną przez „Taniec z gwiazdami”, „Got to Dance” czy „You Can Dance”. Zwłaszcza ten pierwszy miał duże znaczenie, jako że rozpoczął serię i pojawiło się w nim kilka gwiazd z naszej 50-tki, m.in. znana dziś zupełnie z czego innego Agata Kulesza.

Szlachetne przedsięwzięcia

Warto zresztą dodać, że ta wybitna aktorka po wygraniu luksusowego samochodu przekazała go na licytację na cel charytatywny, choć sama w owym czasie jeździła półfurgonetką. I na tym też polega „wpływowość”. Na kształtowaniu obyczajów godnych pochwały. Trzeba zresztą przyznać, że w tej akurat dziedzinie większość gwiazd z naszej listy stanowi przykład godny naśladowania. Zwycięzca Robert Lewandowski reprezentuje UNICEF i ostatnio zabierał (rozsądniej od niejednego polityka czy publicysty) głos w sprawie losu uchodźców z Syrii; druga w zestawieniu Małgorzata Kożuchowska dostawała nagrody za działalność dobroczynną, a Dorota Wellman przekazywała na cele charytatywne swoje honoraria z reklam. Są, oczywiście, wyjątki od reguły angażowania się gwiazd w szlachetne przedsięwzięcia, ale przecież nikt się czegoś takiego nie spodziewa po Dodzie czy Kubie Wojewódzkim. Ten drugi jest też żywym dowodem na to, że gwiazdy źle wychodzą, mieszając się w politykę. Showman z TVN przez swoje nieustanne ataki na PiS (czasem przekraczające granicę chamstwa) dorobił się ogromnego elektoratu negatywnego.

Więcej możesz przeczytać w 47/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 1
  • Zaniepokojony   IP
    Żal czytać takie wypociny. Autor, który chętnie zarzuca brak obiektywizmu Lisowi i Olejnik (z czym trudno dyskutować) sam ma też z tym duży problem. Gdzie tylko może musi wtrącić coś o stosunku do PiS. prezesa, lub jego krytyce. W przypadku Stuhra musiał oczywiście zahaczyć o "Pokłosie" (to już jakaś obsesja), które ma swoje wady, ale widziałem dużo gorszych filmów. Z sympatią pisze o zdeklarowanych katolikach (dla mnie nie ma to ani negatywnego, ani pozytywnego wpływu na ocenę postawy danej osoby), a osobom które nie podzielają jego poglądów i sympatii wytyka rzekomy brak osiągnięć lub obniżenie lotów. Tylko zdeklarowani katolicy, "patrioci" i "prawicowcy" zasługują tu na sympatię. Mnie też często drażni Owsiak, ale podsumowanie jego osiągnięć tym, że źle znosi krytykę (bo oczywiście "niepokorni" znoszą ją wspaniale) jest po prostu żenujące. Gdzie się podział "WPROST", który potrafił być obiektywny i wytykał błędy wszystkim politykom, niezależnie od ich barw? Źle znosiłem jak media zamiast krytyką rządu zajmowały się głównie opozycją, ale tu widzę że własnie w tym kierunku zmierza "WPROST". Jak władza jest "słuszna" to i krytyka zbędna.