Poprawcie leczenie, to dopłacimy

Poprawcie leczenie, to dopłacimy

Prawie 70 proc. Polaków zgodziłoby się dopłacać do leczenia, pod warunkiem, że radykalnie poprawiłoby to funkcjonowanie służby zdrowia - wynika z sondażu Pentora.
"Wnioski z tego badania obrazują alienację władzy od społeczeństwa - władza nie wie, co myśli i czego chce społeczeństwo" - powiedział na konferencji, prezentującej wnioski z badania zleconego przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL) Wojciech Misiński z centrum im. Adama Smitha.

Jak wynika z raportu, 51 procent badanych zaakceptuje wprowadzenie bezpośrednich dopłat do świadczeń zdrowotnych tylko wtedy, gdy będzie to połączone z innymi zmianami, jak poprawa dostępności do leczenia, likwidacja kolejek, szarej strefy i korupcji. Natomiast 17 procent zgodzi się dopłacać, jeśli spowoduje to choć minimalną poprawę w służbie zdrowia.

Dwie trzecie badanych opowiada się też za funkcjonowaniem mechanizmów rynkowych w służbie zdrowia, to znaczy konkurencją między szpitalami, przychodniami i lekarzami w walce o pacjenta i o pieniądze, które "idą" za tym pacjentem. Tylko 31 procent akceptuje budżetowy sposób organizacji służby zdrowia (rejonizacja leczenia, stałe budżety dla placówek leczniczych itp.)

Wyniki badania wskazują także, że tylko 17,5 procenta ankietowanych zdecydowanie preferuje placówki państwowej służby zdrowia. Ponad 35 procent wybrałoby prywatną placówkę, jeśli koszt leczenia w obu byłby taki sam.

"Porozumienie Środowisk Medycznych (w którego skład wchodzi m.in. OZZL) od około dwóch lat pracuje nad koncepcją ustawy o opiece zdrowotnej, gotowy projekt zaprezentujemy na przełomie września i  października" - powiedział przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL Krzysztof Bukiel. "Projekt ten wychodzi naprzeciw oczekiwaniom większości obywateli, wyrażonym w przeprowadzonym badaniu" - dodał.

Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 800 Polaków powyżej 15. roku życia w dniach 30 czerwca - 1 lipca 2004 r.

em, pap

Czytaj także

 0