Piłkarski dramat w Atenach (aktl.)

Piłkarski dramat w Atenach (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
4:1 po dogrywce przegrała Wisła Kraków z Panathinaikosem Ateny w rewanżowym meczu trzeciej rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów i nie zagra w fazie grupowej rozgrywek.
Początek spotkania zdecydowanie należał do wiślaków. Uważna i  agresywna gra w środku pola owocowała wieloma przechwyconymi piłkami i  okazjami do kontrataków. Po trzech takich akcjach - w 6., 11. i  13. minucie - w dogodnych sytuacjach do zdobycia gola znalazł się Marek Zieńczuk, jednak za każdym razem zabrakło mu spokoju i  precyzji.

W 26. minucie bramkarz Panathinaikosu Mario Galinovic w ostatniej chwili trącił piłkę, która po dośrodkowaniu Nigeryjczyka Kalu Uche zmierzała na głowę Pawła Brożka.

Pierwsze pół godziny podopieczni trenera Jerzego Engela niepodzielnie panowali na boisku, nie pozwalając rywalom zawiązać groźnych akcji i przedostać się pod bramkę Radosława Majdana. Jednak nieustający pressing kosztował krakowian sporo sił i w ostatnich fragmentach pierwszej części gospodarze kilka razy niebezpiecznie zaatakowali.

W 32. minucie Marcin Baszczyński ubiegł w polu karnym Emmanuela Olisadebe, a po chwili piłkę po mocnym strzale Loukasa Vintry Majdan wybił na rzut rożny. Bramkarz Wisły zażegnał zagrożenie także w 35. minucie, kiedy uprzedził szarżującego Taeofanisa Gekasa, oraz 120 sekund później, broniąc strzał Holendra Nordina Wootera.

Tuż przed przerwą kolejną groźną akcję przeprowadziła polska drużyna, jednak po zagraniu Pawła Brożka w piłkę w polu karnym nie  trafił Tomasz Frankowski.

Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. W 48. minucie doskonałą okazję zmarnował Zieńczuk, który z dziesięciu metrów trafił w wybiegającego z bramki Mirko Galinovicia.

Ta niewykorzystana sytuacja mogła się zemścić już siedem minut później, kiedy sam na sam z Majdanem znalazł się Olisadebe. Jemu także zabrakło precyzji i piłka poszybował nad poprzeczką.

Napór gospodarzy przybrał jednak na sile, a obrońcy Wisły popełniali coraz więcej błędów. W 62. minucie po raz kolejny w tym sezonie mistrzowie Polski stracili gola po rzucie wolnym -  reprezentant RPA Nasf Morris wyprzedził Marcina Baszczyńskiego i  strzałem głową pokonał Majdana. Trzy minuty później było już 2:0. Po mocnym strzale Loukasa Vintry z  rzutu wolnego, Majdan wybił piłkę w górę, ale najszybciej dopadł do  niej Emmanuel Olisadebe i głową skierował ją do siatki.

Wiślacy próbowali odrobić straty, ale długo nie potrafili zagrozić bramce wicemistrzów Grecji. Udało im się to dopiero w 78. minucie. Po  pierwszym w meczu rzucie rożnym mistrzów Polski piłkę przed polem karnym przejął Radosław Sobolewski i przepięknym strzałem lewą nogę zdobył gola, który mógł zadecydować o awansie do fazy grupowej LM.

Awans był na wyciągnięcie ręki, jednak w 87. minucie w wydawałoby się niegroźnej sytuacji Dimitris Papadopoulos, strzelił sprzed pola karnego, a piłka odbita od nogi interweniującego Arkadiusza Głowackiego przeleciała nad Radosławem Majdanem i wpadła do bramki.

Taki wynik oznaczał dogrywkę, do której krakowianie przystąpili w  osłabieniu. W 89. minucie po drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartce boisko musiał opuścić Sobolewski.

W dogrywce mistrzowie Polski cofnęli się do głębokiej defensywy i  za wszelką cenę starali się przetrwać 30 minut, by o awansie zadecydowały rzuty karne. Ataki miejscowych udało się powstrzymać do 114. minuty. Wówczas po rzucie rożnym Ilias Kotsios strzałem głową po raz czwarty pokonał Radosława Majdana i ostatecznie rozstrzygnął wynik meczu na korzyść Panathinaikosu. Do końca gry gospodarze kontrolowali już przebieg wydarzeń, a zmęczeni wiślacy nie mieli sił, by zaatakować i po raz czwarty nie udało im  się awansować do Champions League.


Wisła zagra w pierwszej rundzie Pucharu UEFA.

Trener piłkarzy Wisły Kraków Jerzy Engel: "Piłkarze wykonali olbrzymią pracę, ale w decydujących fragmentach gry zabrakło im spokoju i doświadczenia". W spotkaniu na Stadionie Olimpijskim były dwa krytyczne dla Wisły momenty. "Pierwszy to bramka na 1:3 stracona trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. - Papadopoulos przeprowadził piękną, indywidualną akcję, ale powinna ona zostać przerwana, choćby faulem, w środkowej strefie boiska. Drugim newralgicznym momentem była dogodna okazja do zdobycia gola na 2:3 w dogrywce, którą zmarnował Jean Paulista. Mówiąc o tym, że  zabrakło spokoju i doświadczenia mam na myśli głównie te sytuacje".

- Panathinaikos był drużyną lepszą. "Grecy mają lepszych piłkarzy, lepszy zespół i  udowodnili to w rewanżu. Moi podopieczni dotrwali do dogrywki, ale  na więcej tego dnia tej drużyny nie było stać. Zresztą w  dodatkowym czasie gry graliśmy nie w dziesiątkę, ale praktycznie w  siódemkę, bo Dudka, Frankowski i Cantoro tylko statystowali. Limit zmian wyczerpaliśmy wcześniej, więc mimo urazów musieli pozostać na boisku" - dodał.

"Wielka szkoda, że nie udało się awansować do Ligi Mistrzów. Ten zespół ma olbrzymi potencjał i z każdym meczem nabierałby doświadczenia, grałby lepiej. Jednak po raz kolejny się nie udało. I teraz nie pozostaje nam nic, jak zrobić wszystko, by zakwalifikować się do fazy grupowej Pucharu UEFA".



Panathinaikos Ateny - Wisła Kraków 4:1 (3:1; 0:0) po dogrywce
Bramki: dla Panathinaikosu - Nasf Morris (62-głową), Emmanuel Olisadebe (65-głową), Dimitris Papadopoulos (87), Ilias Kotsios (114-głową); dla Wisły - Radosław Sobolewski (78).
Żółte kartki: Emmanuel Olisadebe, Sergio Conceicao, Dimitris Papadopoulos, Antony Seric, Ilias Kotsios, Mario Galinovic (Panathinaikos), Radosław Sobolewski, Tomasz Frankowski, Marek Penksa (Wisła).
Czerwona kartka: Sobolewski (89, za drugą żółtą).
Sędziował: Mike Riley (Anglia). Widzów: ok. 60 000.
Pierwszy mecz - 1:3. Awans - Panathinaikos Ateny.

Panathinaikos: Mario Galinovic - Loukas Vintra, Nasf Morris, Ilias Kotsios, Antony Seric - Kostas Haralambides, Flavio Conceicao, Igor Biscan (74-Sotiris Leontiou), Nordin Wooter (61- Dimitris Papadopoulos) - Emmanuel Olisadebe (70-Srdan Andric), Taeofanis Gekas
Wisła: Radosław Majdan - Marcin Baszczyński, Tomasz Kłos, Arkadiusz Głowacki, Dariusz Dudka - Kalu Uche (75-Marcin Kuźba), Radosław Sobolewski, Mauro Cantoro, Marek Zieńczuk (61-Jean Paulista) - Paweł Brożek (64-Marek Penksa), Tomasz Frankowski.

em, pap

 0

Czytaj także