Brazylia wypunktowała Japończyków

Brazylia wypunktowała Japończyków

Dodano:   /  Zmieniono: 
Japonia przegrała z Brazylią 1:4 w meczu mistrzostw świata w piłce nożnej, choć prowadziła 1:0. Piłkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni pożegnali się z turniejem.
Bramki: 1:0 Keiji Tamada (34), 1:1 Ronaldo (45+1), 1:2 Juninho Pernambucano (53), 1:3 Gilberto (59), 1:4 Ronaldo (81).

Żółta kartka, Japonia: Akira Kaji. Brazylia: Gilberto.

Sędzia: Eric Poulat (Francja).

Widzów 64 000.

Japonia: Yoshikatsu Kawaguchi - Akira Kaji, Yuji Nakazawa, Keisuke Tsuboi, Alex - Mitsuo Ogasawara (56. Koji Nakata), Hidetoshi Nakata, Junichi Inamoto, Shunsuke Nakamura - Keiji Tamada, Seiichiro Maki (61. Naohiro Takahara, 66. Masashi Oguro).

Brazylia: Dida (82. Rogerio Ceni) - Cicinho, Lucio, Juan, Gilberto - Gilberto Silva, Juninho Pernambucano, Kaka (71. Ze Roberto), Ronaldinho (71. Ricardinho) - Ronaldo, Robinho.

Brazylia pewnie pokonała Japonię 4:1, chociaż po pierwszej połowie zanosiło się na niespodziankę. Prowadzeni przez Brazylijczyka Zico piłkarze z Azji objęli w 34. minucie prowadzenie, ale tuż przed przerwą faworyci wyrównali. W drugiej połowie Brazylijczycy zagrali zdecydowanie lepiej i zdobyli trzy gole. Dwa z nich strzelił Ronaldo, dzięki czemu wyrównał rekord Niemca Gerda Muellera - obaj zdobyli po 14 bramek w MŚ.

Od pierwszych minut mający jeszcze teoretyczne szanse na awans Japończycy bez respektu starali się atakować mistrzów świata. Nie bardzo im to wychodziło, Brazylijczycy bez większych problemów odbierali im piłkę i co chwilę stwarzali groźne sytuację pod bramką Yoshikatsu Kawaguchi.

Piłkarze z Ameryki Południowej stwarzali wrażenie, jakby chcieli wygrać minimalnym nakładem sił. Dosyć wolno poruszali się po boisku, gubili się w dryblingach. Mimo to kilka razy byli bliscy objęcia prowadzenia. Bardzo dobrze spisywał się jednak Kawaguchi, który bronił strzały Ronaldo, Robinho i Juninho.

W 34. minucie Japończycy niespodziewanie objęli prowadzenie - po dwójkowej akcji z Alexem Keiji Tamada potężnym strzałem z pola karnego pokonał Didę. Była to pierwsza groźna akcja pod brazylijską bramką.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się sensacyjnym wynikiem, w doliczonym czasie gry Ronaldo wyrównał uderzeniem głową, po dośrodkowaniu Cicinho.

W drugiej połowie Brazylijczycy zagrali już zdecydowanie lepiej. W 53. minucie do bramki Kawaguchiego z dystansu trafił Juninho Pernambucano, sześć minut później, po akcji z kontry, na 3:1 podwyższył Gilberto, a w 81. minucie strzałem z linii pola karnego wynik ustalił Ronaldo.

Japończycy nie rezygnowali do końca, ale nie byli w stanie zdobyć drugiej bramki.

pap, ab

 0

Czytaj także