Polskie siatakarki już awansowały

Polskie siatakarki już awansowały

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polska pokonała w Tokio Kostarykę 3:1 (25:17, 20:25, 25:11, 25:14) w meczu grupy A mistrzostw świata w siatkówce kobiet. Dwukrotne mistrzynie Europy mają komplet zwycięstw i zapewniły sobie awans do drugiej rundy.
Polska: Skorupa, Podolec, Skowrońska-Dolata, Pycia, Mirek, Rosner, Zenik (l) oraz Bełcik, Frątczak, Maj, Liktoras, Bamber.

Z 24 zespołów uczestniczących w mistrzostwach świata Kostaryka zajmuje najniższe - 33. - miejsce w światowym rankingu. "Nasz zespół przyjechał przede wszystkim po naukę, o sukcesach na razie nie myślimy" - mówił przed spotkaniem trener rywalek. Różnice w umiejętnościach było widać wyraźnie w trzech setach. Porażka w jednym wynikała głównie z błędów polskich siatkarek.

W drugim secie, po błędach i niedokładnościach w grze Polski, Kostaryka objęła prowadzenie 4:1. Potem polski zespół cały czas gonił, ale przewagi 3-5 punktów nie był w stanie odrobić.

Przebieg trzech pozostałych setów wyglądał tak jakby odzwierciedlał różnice 24 miejsc jakie dzielą oba zespoły w światowym rankingu. Polska prowadziła cały czas, seriami zdobywała punkty, a przewaga niejednokrotnie przekraczała dziesięć punktów.

Punktowała Katarzyna Skowrońska-Dolata, która nie grała w meczu z Koreą Południową. Środkowa reprezentacji Polski zdobywała punkty w bloku i ataku.

Jeszcze tylko na początku czwartego seta siatkarki z Kostaryki próbowały dotrzymać kroku polskiej drużynie, która na pierwszą przerwę techniczną schodziła prowadząc 8:7. Przy drugiej było już 16:8 dla Polek.

"Dziewczyny za bardzo rozluźniły się pod koniec pierwszego seta i to się odbiło w kolejnej partii, niestety przez nas przegranej - powiedział po meczu trener Polski Ireneusz Kłos. - Cieszy nas to zwycięstwo, jednak martwi mnie to, że dziewczyny grają tak długo. Straciliśmy seta z Kenią i z Kostaryką, pięciosetowe spotkanie z Koreą to wszystko nadwyręża ich siły, które muszą starczyć jeszcze na wiele spotkań.

W sobotę Polska zagra z niepokonanym Tajwanem, który w piątek wygrał z Koreą Południową 3:2.

"Musimy zagrać silną, odrzucającą zagrywkę, taką jak z Kostaryką w secie trzecim - dodał trener Kłos. - Poza tym musi być jeszcze lepsza gra w bloku, bo choć Tajwanki są niewysokie to jednak bardzo sprytne, skoczne i przeciw takiemu przeciwnikowi gra się trudno. Będziemy walczyć o każdy punkt i set, o wygraną zarówno z Tajwanem, jak i Japonią, bo tylko komplet zwycięstw daje nam pewność zajęcia pierwszego miejsca w grupie i dobry start przed drugą fazą mistrzostw.

pap, ss