W ostatnich dniach grudnia w urzędach miejskich w całym kraju,
mimo pracy urzędników na dwie zmiany, ustawiły się kolejki, gdyż
wiele osób czekało z wymianą na ostatnią chwilę. W piątek MSWiA
informowało, że książeczkowych dowodów nie wymieniło jeszcze 2,5
mln osób.
REKLAMA
W Warszawie starych dowodów nie wymieniło jeszcze około 100 tys.
osób.
W Krakowie w ostatnich dniach przyjmowano po 1,2 tys. wniosków o
wydanie dowodów dziennie. Według urzędników wniosków nie złożyło
jeszcze około 10 tys. mieszkańców.
Z wnioskami zalega wciąż prawie 30 tys. łodzian. Od samego rana w
poniedziałek przed urzędami ustawiały się kolejki, ale jak
twierdzą pracujące tam osoby, nie są one tak "gigantyczne", jak
się można było spodziewać. Zdaniem p.o. kierownika referatu spraw
społecznych i rejestracji delegatury UM Łódź-Górna Grzegorza
Czyżaka im bliżej końca 2007 roku, tym mniej petentów.
W Poznaniu, gdzie od połowy roku wprowadzono system rezerwacji
wizyt w sprawie wymiany dowodu osobistego, dokumentów nie
wymieniło jeszcze 36 tys. osób.
W Gdańsku wniosku o nowy dowód osobisty nie złożyło natomiast
ok. czterech tysięcy osób. Obowiązek ten spoczywał na 360
tysiącach mieszkańców. Przed jednym z oddziałów magistratu już w
niedzielę ok. południa tworzyły się kilkunastoosobowe komitety
kolejkowe. Pojawiły się też osoby, które chcącym zaoszczędzić
czasu, za kilkadziesiąt złotych sprzedają numerki do okienka
urzędnika.
Kolejek nie było natomiast w szczecińskim i rzeszowskim
magistracie. Wniosków o wydanie nowego dowodu nie złożyło w
Szczecinie jeszcze 19 tys., a w Rzeszowie około 20 tys. osób.
Wzmożonego ruchu nie było także w olsztyńskim magistracie, a także
w Zielonej Górze, gdzie petenci przychodzili z numerkami o
wyznaczonych godzinach. Ok. 6,5 tys. osób nie dokonało tam jeszcze
wymiany.
Podobna liczba osób - około 6 tys. - nie wymieniło dowodu w
Gorzowie Wielkopolskim. "Oczywiście po Nowym Roku nadal będą
przyjmowane wnioski, ale już teraz możemy powiedzieć, że nie ma
szans, by wszyscy gorzowianie mieli nowe dowody do końca marca" -
powiedziała PAP rzeczniczka gorzowskiego magistratu Jolanta Cieśla.
Składanie wniosków sprawnie przebiegało w bydgoskim magistracie.
Przyjmowanie dokumentów odbywało się jednak bardzo sprawnie - nie
tylko w samym ratuszu - ale także w trzech punktach utworzonych w
tym celu w największych dzielnicach miasta.
Nie było także tłoku w poniedziałek w Urzędzie Miejskim w
Lublinie. O wymianę dowodu nie wystąpiło jeszcze około 13 tys.
mieszkańców, zaś 14,5 tys. nie odebrało nowych dowodów, które już
są gotowe i leżą w urzędzie.
W Koszalinie osób ciągle zwlekających z wymianą jest 5 tys., w
Kołobrzegu 200 osób. W Słupsku Urząd Miasta przyjmował wnioski
również w niedzielę, dzięki czemu liczba spóźnialskich zmalała z
dwóch do tysiąca osób.
We Wrocławiu wniosków nie złożyło około 6 tys. mieszkańców. Jak
oceniają urzędnicy, w ciągu pierwszego tygodnia stycznia wszyscy
powinni zdążyć. W piątek, kiedy oblężenie wrocławskich urzędów
było rekordowe, przyjęto blisko 1,6 tys. petentów.
W Katowicach jeszcze blisko 14 tys. osób nie zgłosiło się po
wymianę dowodów. Tamtejsi urzędnicy wydają codziennie od 400 do
600 numerków do okienek, w których można złożyć odpowiedni
wniosek. W poniedziałek wydawano numerki na przyszły wtorek,
kolejka po nie zaczęła się tworzyć o godz. 2 w nocy. W
Częstochowie, wniosków nie złożyło dotąd ok. 20 tys. mieszkańców
tego miasta, natomiast w Sosnowcu niecałe 10 tys.
Ponad 15 tys. osób spóźniło się z wymianą dowodu osobistego w
Kielcach. Kolejka interesantów wydziału spraw obywatelskich
ustawiła się już przed jego otwarciem. "Ku zaskoczeniu,
najliczniejsza grupa +spóźnialskich+ to osoby starsze, które
zwlekały z załatwieniem sprawy; stosunkowo mało jest interesantów
z zagranicy, przybyłych na święta" - poinformował Jerzy Król z
kieleckiego magistratu.
W Białymstoku spóźnialscy czekali na złożenie wniosku w kolejce
wychodzącej poza budynek urzędu. Ci, którzy do godziny 18 w
poniedziałek tego nie zrobili, będą mogli swoje dokumenty zostawić
w depozycie. Takie dokumenty traktowane są jako zaległość urzędu.
Dlatego w kolejne wolne soboty pracownicy będą musieli przychodzić
do pracy, by tych zaległości się pozbyć. Wniosków o nowe dowody
nie złożyło jeszcze ok. 12 tys. mieszkańców.
Urzędy miejskie pracowały w Sylwestra intensywnie również w
mniejszych miastach. W Kaliszu pozostało jeszcze 1,5 tys., w
Koninie około 3 tys. osób, a na Podhalu - w Zakopanem 1,3 tys. i w
Nowym Targu - 1,7 tys. osób posługujących się starymi dowodami.
Gorsza sytuacja jest w Radomiu, gdzie z wymianą zwleka jeszcze
około 13 tys. mieszkańców. Tam magistrat do połowy przyszłego roku
będzie pracował także w soboty.
Stare dowody osobiste od nowego roku nie będą uprawniały do
przekraczania granic Polski. Od stycznia 2008 r. wnioski o wydanie
dowodu osobistego będą przyjmowane na dotychczasowych zasadach.
Osoba legitymująca się książeczkowym dowodem osobistym w pierwszym
kwartale nowego roku nie będzie miała obowiązku okazywania
potwierdzenia złożenia wniosku o wymianę tego dokumentu.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji informuje, że nie
będzie prowadziło polityki karania osób, które do końca 2007 r.
nie złożyły wniosków o wymianę dowodu osobistego. "Niemniej nie
można wykluczyć, że wobec osób, które będą uchylały się od
obowiązku posiadania ważnego dowodu osobistego, po dniu 1 kwietnia
2008r. zostaną zastosowane sankcje karne" - czytamy na stronach
MSWiA.
pap, ss