Zarząd AWR Wprost do dziś nie otrzymał ani wyroku sądu
w Chicago, ani nawet pism procesowych, świadczących o toczącym się postępowaniu.
- Nie dostaliśmy żadnych zawiadomień, wezwań, pism procesowych w tej sprawie
– mówi Amadeusz Król, Prezes Zarządu AWR Wprost.
Prawdą
jest, że wcześniej przed amerykańskim sądem toczyła się sprawa z powództwa
Małgorzaty Cimoszewicz-Harlan i jej męża w związku z artykułem
„Konspiracja Cimoszewiczów", który ukazał się w 2005 r. we
„Wprost". Proces toczył się jednak przed sądem w stanie Karolina
Południowa i zakończył prawomocnym oddaleniem powództwa.
Następnie państwo
Harlanowie podjęli próbę wytoczenia nowego postępowania przed sądem w Chicago.
AWR Wprost nie otrzymała jednak żadnej korespondencji procesowej. W związku z
tym trudno jest w ogóle ustosunkować się do ewentualnego wyroku. Można jedynie
przypuszczać, że jakieś kapturowe orzeczenie zapadło w trybie nieznanym
europejskiemu wymiarowi sprawiedliwości.
Mając na uwadze zastosowany
tryb postępowania i brak możliwości udziału stron w tej sprawie, zasadne wydaje
się założenie, że wydanie ewentualnego wyroku nastąpiło niezgodnie z
podstawowymi zasadami porządku prawnego w RP. Ponadto ewentualne orzeczenie nie
jest obowiązujące na terenie Polski.
– Wyrok wydany przez
zagraniczny sąd, szczególnie spoza krajów Wspólnoty Europejskiej, musi zostać
potwierdzony przez sąd polski. Dopiero wówczas staje się wykonalny w naszym
kraju. Stosowny wniosek rozpatruje sąd okręgowy, na wydane postanowienie służy
zażalenie, a potem jeszcze skarga kasacyjna - wyjaśnia prawnik AWR Wprost Maciej
Łuczak. - W tym postępowaniu – poza innymi argumentami - można podnosić
niewłaściwość zastosowanej jurysdykcji oraz pozbawienie strony możliwości
działania zagranicą. Tak było w tej sprawie. Kwestionujemy już bowiem sam fakt
skutecznego doręczenia pozwu. Nie mieliśmy też jakichkolwiek informacji o
toczącym się postępowaniu, a do tej pory nie otrzymaliśmy nawet orzeczenia
amerykańskiego sądu. Trudno więc kompetentnie odnosić się do wyroku, o którego
istnieniu informuje wyłącznie zainteresowany w korzystnym dla siebie
rozstrzygnięciu, uczestnik tego postępowania – dodaje prawnik.
-
Dziwne jest też to, że właśnie dziś, z szeroko zakrojoną kampanią medialną,
została nagłośniona informacja o wyroku, który podobno zapadł w już lipcu, czyli
ponad dwa miesiące temu – komentuje Amadeusz Król.
W
piątek Małgorzata Cimoszewicz-Harlan, córka
byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza, poinformowała PAP o wygranym
procesie przed sądem w Chicago. Sprawa dotyczyła publikacji w tygodniku
"Wprost" z roku 2005, w której Cimoszewicz-Harlan i jej mąż zostali
posądzeni nadużycia finansowe w związku z zakupem za pośrednictwem ojca
akcji PKN Orlen.