Premier pod wpływem protestu zdecydował się na zwołanie debaty z internautami
oraz blogerami. Nie wykluczył, że prawo zostanie zmienione.
Wezwanie do
debaty Tusk ogłosił na stronie swojej kancelarii oraz na portalu
społecznościowym Facebook. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu dojdzie do spotkania premiera z grupą kilkudziesięciu internautów, w debacie będzie można wziąć udział również za pośrednictwem internetu. - Fakt, że tak wielu z was zdecydowało się zabrać głos ws. ustawy
wprowadzającej rejestr stron niedozwolonych, to znak, że trzeba porozmawiać.
Zdecydowałem, że jeszcze raz przyjrzę się ustawie - napisał Tusk do
internautów.
REKLAMA
Dotąd rząd przekonywał, że celem nowych przepisów jest walka w sieci
z pornografią dziecięcą, hazardem i oszustami finansowymi. Bo takie strony mają być
natychmiast zamykane przez sąd, na wniosek policji i ABW. Obrońcy praw człowieka i internauci uznali jednak, że to zamach na wolność
internetu w Polsce i wprowadzenie cenzury prewencyjnej.
"Metro", arb