Dziecko, jak twierdzi matka, urodziło się normalne. Ważyło trochę ponad 3 kg, czyli tyle, ile większość noworodków. Po 10 miesiącach, jest dwa razy grubsze niż jego rówieśnicy. Lei Lei waży tyle co przeciętny sześciolatek, czyli 20 kg.
REKLAMA
- Nie ważne, co weźmie do ręki, od razu pakuje sobie do buzi. Najbardziej na świecie lubi jeść - mówi Cheng Qingyu, matka małego olbrzyma. To akurat widać gołym okiem. Chłopiec ma tyle fałdek na ciele, że zaczęto go nazywać "dzieckiem Michelin", gdyż przypomina znaną maskotkę reklamującą opony. Lei Lei przebywa obecnie w szpitalu w Yiyang. Lekarze wykonają serię specjalistycznych testów, by sprawdzić, co powoduje tak wielkie łaknienie.
Nie wiadomo jednak, czy uda im się to odkryć. Badając dwuletnią Pang Ya z prowincji Shanxi, która waży 41 kg lekarze nie znaleźli odpowiedzi na pytanie o wilczy apetyt.
Gazeta.pl, up